Aktualności  Fotogaleria   Historia  Patron  Kapłani  Wspólnoty  Biuro parafialne  Ogłoszenia  Porządek nabożeństw  Kontakt    Links  Strona główna

NIEDZIELA PALMOWA

NIEDZIELA PALMOWA, czyli Męki Pańskiej

Okruchy Ewangelii: Niedziela Palmowa czyli Meki Pańskiej - ROK B (2012)
========================================

Hosanna. Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie.

Dzisiejsza niedziela to preludium Wielkiego Tygodnia. Niejednego z nas może dziwić dlaczego w tym dniu czytamy opis Męki Pańskiej, skoro wydarzenia te wiążemy z Wielkim Piątkiem. Jedna z odpowiedzi, ta bardziej duszpasterska, podpowiada nam: abyśmy już dzisiaj, na progu Wielkiego Tygodnia, uświadomili sobie jak wielkie tajemnice będziemy w ciągu tych kilku najbliższych dni przeżywać, abyśmy nie przegapili i nie uronili niczego, z tego co Chrystus dokonał dla naszego zbawienia.

W tym tygodniu, Wielkim Tygodniu, wszystko bowiem jest wielkie i ważne, tak gdy chodzi o Boga, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał (Rz 8,32), jak i gdy chodzi o nas, bo Wielki Tydzień, to jakby skrót naszego życia, w którym jest i „Hosanna” i „Ukrzyżuj”, i uczta i zdrada, i Piotr i Judasz… W Wielkim Tygodniu nie ma postaci przypadkowych, każda ma nam coś do powiedzenia, każda czegoś nas uczy. Nie ma rzeczy przypadkowych: zasłona rozdarta na pół, szata, o którą rzucono losy, itp., w każdym z tych przedmiotów jest tyle symboliki. W Wielkim Tygodniu nawet zwierzęta i ptaki w Ewangeliach są ważne: piejący kogut, stanie się bohaterem jednego z hymnów św. Ambrożego, ponieważ jest doskonałym obrazem Mistycznego Koguta – Chrystusa (Gallus Mysticus), który budzi ospałą ludzkość, budzi ludzkie sumienia, podobnie jak obudził sumienie św. Piotra (por. Mt 26, 74-75).

W dzisiejszą Niedzielę, w której Kościół obchodzi pamiątkę uroczystego wjazdu Jezusa do Jerozolimy, usłyszymy z kolei o ... ośle:

Przyprowadzili więc oślę do Jezusa i zarzucili na nie swe płaszcze, a On wsiadł na nie. Wielu zaś słało swe płaszcze na drodze, a inni gałązki zielone ścięte na polach. A ci, którzy Go poprzedzali i którzy szli za Nim, wołali: «Hosanna. Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie.

Jeśli budzący sumienia kogut jest doskonałym obrazem Chrystusa, to wspomniany w Ewangelii osioł, może być dobrym obrazem człowieka. Wszak jako zwierzę, osioł ma nam ludziom wiele „do powiedzenia”: osioł potrafi być bardzo pracowity, i bardzo uparty. Potrafi być pożyteczny, jest bowiem silny, mało wymagający i odporny na upały, ale potrafi też być, mówiąc potocznie, głupi, i to tak głupi, że powiedzenie „ośle dardanelski”, stało się synonimem najwyższej głupoty.

Wszystkie te cechy, tak ze sobą sprzeczne, sprawiają, że łatwo nam się w ośle „odnaleźć”, wszak w każdym z nas pracowitość walczy z lenistwem, a mądrość z głupotą. Najważniejsze jednak, że tak jak ten jerozolimski osiołek wszyscy jesteśmy Jezusowi potrzebni: potrzebuje naszych rąk i nóg, naszych oczu i uszu, naszego serca i zapału. Wiedząc o tym dziękujmy Bogu, że chce się nami posługiwać, ponieważ największa chwała spotyka człowieka, gdy może służyć Bogu. Kto szuka swojej chwały naraża się na rozczarowanie i śmieszność. Rozczarowanie, bo te same tłumy, które dzisiaj wołają „Hosanna”, jutro w ogóle cię nie zauważą, albo zawołają „Ukrzyżuj”. A śmieszność? Cóż masz, czego byś nie otrzymał? A jeśliś otrzymał, to czemu się chełpisz, tak jakbyś nie otrzymał (1 Kor 4,7). Zapytano kiedyś kardynała Sina z Manili, jak czuje w roli bohatera narodowego po zwycięstwie rewolucji różańcowej na Filipinach? – Jak ten osiołek, na którym Chrystus wjeżdżał do Jerozolimy, on też mógł myśleć, że to „Hosanna” jest dla niego – odpowiedział z uśmiechem kardynał.

Dlatego my starajmy się być „mądrymi” osłami, szukającymi nie własnej chwały, ulotnej jak szum palmowych liści, ale chwały Boga; dumni, że to Jemu możemy służyć.

* * *

Panie Boże, wspominając uroczysty wjazd Jezusa do Jerozolimy, prosimy Cię, udziel nam Twojej łaski, aby całe nasze życie było hymnem uwielbienia na Twoją cześć. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen. ks. Arkadiusz Nocoń

Niedziela Palmowa
Poprzez akty służby możemy zgotować Panu triumf większy od wjazdu do Jerozolimy... Gdyż nie powtórzą się sceny z Judaszem, ani scena w Gaju Oliwnym, ani owa ciemna noc... Doprowadzimy do tego, że cały świat zapłonie w płomieniach ognia, który On przyszedł rzucić na ziemię!... A światło Prawdy – nasz Jezus – oświeci umysły światłością dnia bez końca. (Kuźnia, 947)

17 kwietnia 2011
Czytamy w dniu dzisiejszym słowa głębokiej radości: Dzieci hebrajskie wyszły naprzeciw Pana niosąc gałązki oliwne i głośno wołając: Chwała na wysokościach (Antyfona śpiewana w czasie rozdawania gałązek oliwnych).Ta cześć oddawana Chrystusowi wiąże się w naszych duszach z tą, jaką powitano Jego narodzenie w Betlejem. Gdy Jezus przejeżdżał, opowiada św. Łukasz, ludzie słali swe płaszcze na drodze. Zbliżał się już do zboczy Góry Oliwnej, kiedy całe mnóstwo uczniów poczęło wielbić radośnie Boga za wszystkie cuda, które widzieli. I wołali głośno: «Błogosławiony Król, który przychodzi w imię Pańskie. Pokój w niebie i chwała na wysokościach» (Łk 19, 36-38).

(...) W tę Niedzielę Palmową, kiedy Nasz Pan rozpoczyna tydzień decydujący dla naszego zbawienia, porzućmy powierzchowne rozważania i przejdźmy do tego, co istotne, do tego co naprawdę ważne. Spójrzcie: to, o co mamy zabiegać, to pójście do nieba. W przeciwnym razie, nic nie warto. Żeby pójść do nieba, niezbędna jest wierność nauce Chrystusa. Żeby być wiernym, trzeba nieustannie trwać w naszej walce z przeszkodami, które sprzeciwiają się naszej wiecznej szczęśliwości.

(...) Chrześcijanin może mieć pewność, że jeśli pragnie walczyć, Bóg podtrzyma jego prawicę, jak czytamy w czasie Mszy z tego święta. Jezus, który wjeżdża do Jerozolimy siedząc na nędznym osiołku, Król pokoju, jest tym, który powiedział: królestwo niebieskie doznaje gwałtu i ludzie gwałtowni zdobywają je (Mt 11, 12.). Ta gwałtowność nie jest jednak gwałtownością wobec innych; jest to męstwo w zwalczaniu własnych słabości i nędz, dzielność, by nie ukrywać osobistych niewierności, odwaga, by wyznawać wiarę również wtedy, gdy środowisko jest nieprzychylne. (To Chrystus Przechodzi, 73-83)


Wielki Tydzień otwiera Niedziela Palmowa. Nazwa tego dnia pochodzi od wprowadzonego w XI w. zwyczaju święcenia palm. Liturgia bowiem wspomina uroczysty wjazd Jezusa do Jerozolimy, bezpośrednio poprzedzający Jego Mękę i Śmierć na Krzyżu. Witające go tłumy rzucały na drogę płaszcze oraz gałązki, wołając: "Hosanna Synowi Dawidowemu". O uroczystym wjeździe Pana Jezusa do Jerozolimy piszą wszyscy czterej Ewangeliści. Samo to świadczy, jak wielką rangę przywiązują do tego wydarzenia z życia Jezusa Chrystusa.

Triumfalny wjazd Chrystusa do Jerozolimy
Liturgia Niedzieli Palmowej jest rozpięta między dwoma momentami: radosną procesją z palmami oraz czytaniem - jako Ewangelii - Męki Pańskiej według jednego z 3 Ewangelistów: Mateusza, Marka lub Łukasza (Mękę Pańską wg św. Jana czyta się podczas liturgii Wielkiego Piątku). W ten sposób Kościół podkreśla, że triumf Chrystusa i Jego Ofiara są ze sobą nierozerwalnie związane.
Bardziej uroczyste niż zwykle rozpoczęcie Eucharystii ma swoją wielowiekową historię. W Jerozolimie już w IV w. patriarcha dosiadał oślicy i otoczony radującymi się tłumami wjeżdżał na niej z Góry Oliwnej do miasta. Zwyczaj ten wszedł w powszechną praktykę na Zachodzie w wieku V i VI. Zwyczaj poświęcania palm wprowadzono do liturgii dopiero w wieku XI. Aż do reformy z 1955 r. istniał zwyczaj, że celebrans wychodził w Niedzielę Palmową przed kościół, a bramę świątyni zamykano. Kapłan uderzał w nią krzyżem trzykrotnie, wtedy dopiero brama otwierała się i kapłan z uczestnikami procesji wstępował do wnętrza kościoła, aby odprawić Mszę świętą. Symbol ten miał wiernym przypominać, że zamknięte niebo zostało nam otworzone dzięki zasłudze krzyżowej śmierci Chrystusa. Obecnie kapłan w Niedzielę Palmową nie przywdziewa szat pokutnych, fioletowych, jak to było w zwyczaju dotąd, ale czerwone. Procesja zaś ma charakter triumfalny. Chrystus wkracza do świętego miasta jako jego Król i Pan, odbiera spontaniczny hołd od mieszkańców Jerozolimy. Przez to Kościół chce podkreślić, że kiedy Chrystus Pan za kilka dni podejmie się tak okrutnej śmierci, to jednak nigdy nie pozbawi się swojego majestatu królewskiego i prawa do panowania. Przez mękę zaś swoją i śmierć to prawo jedynie umocni. Godność królewską Chrystusa Pana akcentują antyfony i pieśni, które śpiewa się w czasie rozdawania palm i procesji.

Palmy
W XI w. pojawił się zwyczaj święcenia palm. Wierni przechowują je przez cały rok, aby w następnym roku mogły zostać spalone na popiół, którym są posypywane nasze głowy w Środę Popielcową. Na Kurpiach palmy dochodzą do wielkości 2-3 metrów i są zwykle pięknie przystrojone w sztuczne kwiaty. Procesja z palmami jest z jednej strony upamiętnieniem wydarzenia sprzed wieków, z drugiej zaś - naszym kroczeniem wraz z Chrystusem ku ofierze, którą dzisiaj jest Msza święta. Ogłaszając Chrystusa Królem zgadzamy się w ten sposób na to, że nasza droga do Ojca prowadzi zawsze przez krzyż.
We Włoszech i w Hiszpanii w Wielkim Tygodniu urządza się przez 7 dni z niezwykłym pietyzmem i okazałością procesje pasyjne. Po ulicach wielu miast przeciągają procesje, zwane Passos. Mężczyźni i kobiety, ubrani na czarno, często z nasuniętymi na głowę kapturami. Na balkonach ustawia się kwiaty, zapala się mnóstwo światełek, uplecionych misternie w barwne dywany. Przy świetle świec i biciu dzwonów idzie długi pochód z niezliczonymi wizerunkami Chrystusa, Matki Bożej i świętych.
W Polsce Niedziela Palmowa nosiła także nazwę Niedzieli Kwietnej, bo zwykle przypada w kwietniu, kiedy to pokazują się pierwsze kwiaty. W Niedzielę Palmową po sumie odbywały się w kościołach przedstawienia pasyjne. Za czasów króla Zygmunta III istniały zrzeszenia aktorów-amatorów, którzy w roli Chrystusa, Kajfasza, Piłata, Judasza itp. chodzili po miastach i wioskach i odtwarzali misterium męki Pańskiej. Najlepiej i najwystawniej organizowały ten rodzaj przedstawienia klasztory. Do dnia dzisiejszego pasyjne misteria ludowe odbywają się w każdy Wielki Tydzień w Kalwarii Zebrzydowskiej.

Palmy
Palmy w Polsce zastępują często gałązki wierzbowe z baziami. Po ich poświęceniu zatyka się je za krzyże i obrazy, by strzegły domu od nieszczęść i zapewniały błogosławieństwo Boże. Wtykano także palmy na pola, aby Pan Bóg strzegł zasiewów i plonów przed gradem, suszą i nadmiernym deszczem.

Poniedziałek, wtorek i środa Wielkiego Tygodnia są dniami szczególnie poświęconymi sakramentowi pojednania - nie wyróżniają się niczym, jeśli chodzi o liturgię. Niegdyś w Wielką Środę kapłani w kościołach odprawiali "Jutrznię". Dzisiaj ten zwyczaj można jeszcze spotkać już tylko w niektórych kościołach. Na pamiątkę ucieczki Apostołów w czasie aresztowania Chrystusa gasi się po każdym Psalmie jedną świecę, aż zostaje jedna. Tę bierze się z lichtarza i zanosi za ołtarz. Znika światło, symbol Chrystusa, zamordowanego przez ludzi. Po pewnym czasie kleryk ze świecą powraca zza ołtarza na znak Zmartwychwstania. Wtedy kapłani uderzeniami w pulpity brewiarzem dają znać o trzęsieniu ziemi, jakie zaistniało przy tajemnicy wyjścia z grobu Chrystusa.


 

ROK 2012

PIERWSZE CZYTANIE
Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i wiem, że nie doznam wstydu Iz 50, 4-7

Czytanie z Księgi proroka Izajasza. Pan Bóg mnie obdarzył językiem wymownym, bym umiał przyjść z pomocą strudzonemu przez słowo krzepiące. Każdego rana pobudza me ucho, bym słuchał jak uczniowie. Pan Bóg otworzył mi ucho, a ja się nie oparłem ani się nie cofnąłem. Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym mi brodę. Nie zasłoniłem mej twarzy przed zniewagami i opluciem. Pan Bóg mnie wspomaga, dlatego jestem nieczuły na obelgi, dlatego uczyniłem twarz moją jak głaz i wiem, że wstydu nie doznam. Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY

Ps 22, 8-9. 17-20. 23-24

Refren: Boże mój, Boże, czemuś mnie opuścił?

Szydzą ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą *
wykrzywiają wargi i potrząsają głowami:
"Zaufał Panu, niech go Pan wyzwoli, *
niech go ocali, jeśli go miłuje".

Refren: Boże mój, Boże, czemuś mnie opuścił?

Sfora psów mnie opadła, *
otoczyła mnie zgraja złoczyńców.
Przebodli moje ręce i nogi, *
policzyć mogę wszystkie moje kości.

Refren: Boże mój, Boże, czemuś mnie opuścił?

Dzielą między siebie moje szaty *
i los rzucają o moją suknię.
Ty zaś, o Panie, nie stój z daleka: *
pomocy moja, spiesz mi na ratunek.

Refren: Boże mój, Boże, czemuś mnie opuścił?

Będę głosił swym braciom Twoje imię *
i będę Cię chwalił w zgromadzeniu wiernych:
"Chwalcie Pana, wy, którzy się Go boicie, *
niech się Go lęka całe potomstwo Izraela".

Refren: Boże mój, Boże, czemuś mnie opuścił?

DRUGIE CZYTANIE

Chrystus uniżył samego siebie, dlatego Bóg Go wywyższył Flp 2, 6-11

Czytanie z Listu św. Pawła Apostoła do Filipian. Chrystus Jezus istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w tym, co zewnętrzne, uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg wywyższył Go nad wszystko i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych, i aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest Panem ku chwale Boga Ojca. Oto słowo Boże.

EWANGELIA DŁUŻSZA

Mk 14, 1 - 15, 47

Męka naszego Pana Jezusa Chrystusa według św. Marka.

Spisek przeciw Jezusowi

E. Dwa dni przed Paschą i Świętem Przaśników arcykapłani i uczeni w Piśmie szukali sposobu, jak by Jezusa podstępnie ująć i zabić. Lecz mówili:
T. Tylko nie w czasie święta, by nie było wzburzenia między ludem.

Namaszczenie w Betanii

E. A gdy Jezus był w Betanii, w domu Szymona Trędowatego, i siedział za stołem, przyszła kobieta z alabastrowym flakonikiem prawdziwego olejku nardowego, bardzo drogiego. Stłukła flakonik i wylała Mu olejek na głowę. A niektórzy oburzali się mówiąc między sobą:
T. Po co to marnowanie olejku? Wszak można było olejek ten sprzedać drożej niż za trzysta denarów i rozdać ubogim.
E. I przeciw niej szemrali. Lecz Jezus rzekł:
+ Zostawcie ją; czemu sprawiacie jej przykrość? Dobry uczynek spełniła względem Mnie. Bo ubogich zawsze macie u siebie i kiedy zechcecie, możecie im dobrze czynić; lecz Mnie nie zawsze macie. Ona uczyniła, co mogła; już naprzód namaściła moje ciało na pogrzeb. Zaprawdę powiadam wam: Gdziekolwiek po całym świecie głosić będą tę Ewangelię, będą również opowiadać na jej pamiątkę to, co uczyniła.

Zdrada Judasza

E. Wtedy Judasz Iskariota, jeden z Dwunastu, poszedł do arcykapłanów, aby im Go wydać. Gdy to usłyszeli, ucieszyli się i przyrzekli dać mu pieniądze. Odtąd szukał dogodnej sposobności, jak by Go wydać.

Przygotowanie Paschy

E. W pierwszy dzień Przaśników, kiedy ofiarowano Paschę, zapytali Jezusa Jego uczniowie:
T. Gdzie chcesz, abyśmy poszli poczynić przygotowania, żebyś mógł spożyć Paschę?
E. I posłał dwóch spośród swoich uczniów z tym poleceniem:
+ Idźcie do miasta, a spotka się z wami człowiek, niosący dzban wody. Idźcie za nim i tam, gdzie wejdzie, powiedzcie gospodarzowi: Nauczyciel pyta: gdzie jest dla Mnie izba, w której mógłbym spożyć Paschę z moimi uczniami? On wskaże wam na górze salę dużą, usłaną i gotową. Tam przygotujecie dla nas.
E. Uczniowie wybrali się i przyszli do miasta, gdzie znaleźli, tak jak im powiedział, i przygotowali Paschę.

Zapowiedź zdrady

E. Z nastaniem wieczoru przyszedł tam razem z Dwunastoma. A gdy zajęli miejsca i jedli, Jezus rzekł:
+ Zaprawdę powiadam wam: jeden z was Mnie zdradzi, ten, który je ze Mną.
E. Zaczęli się smucić i pytać jeden po drugim:
I. Czyżbym ja?
E. On im rzekł:
+ Jeden z Dwunastu, ten, który ze Mną rękę zanurza w misie. Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził.

Ustanowienie Eucharystii

E. A gdy jedli, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dał im mówiąc:
+ Bierzcie, to jest Ciało moje.
E. Potem wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie dał im, i pili z niego wszyscy. I rzekł do nich:
+ To jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana. Zaprawdę powiadam wam: Odtąd nie będę już pił z owocu winnego krzewu aż do owego dnia, kiedy pić go będę nowy w królestwie Bożym.

Przepowiednia zaparcia się Piotra

E. Po odśpiewaniu hymnu wyszli w stronę Góry Oliwnej. Wtedy Jezus im rzekł:
+ Wszyscy zwątpicie we Mnie. Jest bowiem napisane: Uderzę pasterza, a rozproszą się owce. Lecz gdy powstanę, uprzedzę was do Galilei.
E. Na to rzekł Mu Piotr:
I. Choćby wszyscy zwątpili, ale nie ja.
E. Odpowiedział mu Jezus:
+ Zaprawdę powiadam ci: dzisiaj, tej nocy, zanim kogut dwa razy zapieje, ty trzy razy się Mnie wyprzesz.
E. Lecz on tym bardziej zapewniał:
I. Choćby mi przyszło umrzeć z Tobą, nie wyprę się Ciebie.
E. I wszyscy tak samo mówili.

Modlitwa i trwoga konania

E. A kiedy przyszli do ogrodu zwanego Getsemani, rzekł Jezus do swoich uczniów:
+ Usiądźcie tutaj, Ja tymczasem będę się modlił.
E. Wziął ze sobą Piotra, Jakuba i Jana i począł drżeć i odczuwać trwogę. I rzekł do nich:
+ Smutna jest moja dusza aż do śmierci; zostańcie tu i czuwajcie.
E. I odszedłszy nieco dalej, upadł na ziemię i modlił się, żeby, jeśli to możliwe, ominęła Go ta godzina. I mówił:
+ Abba, Ojcze, dla Ciebie wszystko jest możliwe, zabierz ten kielich ode Mnie. Lecz nie to, co Ja chcę, ale to, co Ty.
E. Potem wrócił i zastał ich śpiących. Rzekł do Piotra:
+ Szymonie, śpisz? Jednej godziny nie mogłeś czuwać? Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe.
E. Odszedł znowu i modlił się, powtarzając te same słowa. Gdy wrócił, zastał ich śpiących, gdyż oczy ich były snem zmorzone, i nie wiedzieli, co Mu odpowiedzieć. Gdy przyszedł po raz trzeci, rzekł do nich:
+ Śpicie dalej i odpoczywacie? Dosyć. Przyszła godzina, oto Syn Człowieczy będzie wydany w ręce grzeszników. Wstańcie, chodźmy, oto zbliża się mój zdrajca.

Pojmanie Jezusa

E. I zaraz, gdy On jeszcze mówił, zjawił się Judasz, jeden z Dwunastu, a z nim zgraja z mieczami i kijami wysłana przez arcykapłanów, uczonych w Piśmie i starszych. A zdrajca dał im taki znak:
I. Ten, którego pocałuję, to On; chwyćcie Go i prowadźcie ostrożnie.
E. Skoro tylko przyszedł, przystąpił do Jezusa i rzekł:
I. Rabbi!
E. I pocałował Go. Tamci zaś rzucili się na Niego i pochwycili Go. A jeden z tych, którzy tam stali, dobył miecza, uderzył sługę najwyższego kapłana i odciął mu ucho. A Jezus rzekł do nich:
+ Wyszliście z mieczami i kijami, jak na zbójcę, żeby Mnie pochwycić. Codziennie nauczałem u was w świątyni, a nie pojmaliście Mnie. Ale Pisma muszą się wypełnić.
E. Wtedy opuścili Go wszyscy i uciekli. A pewien młodzieniec szedł za Nim, odziany prześcieradłem na gołym ciele. Chcieli go chwycić, lecz on zostawił prześcieradło i bez odzienia uciekł od nich.

Jezus przed Wysoką Radą

E. A Jezusa zaprowadzili do najwyższego kapłana, u którego zebrali się wszyscy arcykapłani, starsi i uczeni w Piśmie. Piotr zaś szedł za Nim z daleka aż na dziedziniec pałacu najwyższego kapłana. Tam siedział między służbą i grzał się przy ogniu. Tymczasem arcykapłani i cała Wysoka Rada szukali świadectwa przeciw Jezusowi, aby Go zgładzić, lecz nie znaleźli. Wielu wprawdzie zeznawało fałszywie przeciwko Niemu, ale świadectwa te nie były zgodne. A niektórzy wystąpili i zeznali fałszywie przeciw Niemu:
T. Myśmy słyszeli, jak On mówił: Ja zburzę ten przybytek uczyniony ludzką ręką i w ciągu trzech dni zbuduję inny, nie ręką ludzką uczyniony.
E. Lecz i w tym ich świadectwo nie było zgodne. Wtedy najwyższy kapłan wystąpił na środek i zapytał Jezusa:
I. Nic nie odpowiadasz na to, co oni zeznają przeciw Tobie?
E. Lecz On milczał i nic nie odpowiedział. Najwyższy kapłan zapytał Go ponownie:
I. Czy Ty jesteś Mesjaszem, Synem Błogosławionego?
E. Jezus odpowiedział:
+ Ja jestem. Ujrzycie Syna Człowieczego, siedzącego po prawicy Wszechmocnego i nadchodzącego z obłokami niebieskimi.
E. Wówczas najwyższy kapłan rozdarł swoje szaty i rzekł:
I. Na cóż nam jeszcze potrzeba świadków? Słyszeliście bluźnierstwo. Cóż wam się zdaje?
E. Oni zaś wszyscy wydali wyrok, że winien jest śmierci. I niektórzy zaczęli pluć na Niego; zakrywali Mu twarz, policzkowali Go i mówili:
T. Prorokuj.
E. Także słudzy bili Go pięściami po twarzy.

Zaparcie się Piotra

E. Kiedy Piotr był na dole na dziedzińcu, przyszła jedna ze służących najwyższego kapłana. Zobaczywszy Piotra grzejącego się, przypatrzyła mu się i rzekła:
I. I tyś był z Nazarejczykiem Jezusem.
E. Lecz on zaprzeczył temu, mówiąc:
I. Nie wiem i nie rozumiem, co mówisz.
E. I wyszedł na zewnątrz do przedsionka, a kogut zapiał. Służąca, widząc go, znowu zaczęła mówić do tych, którzy tam stali:
I. To jest jeden z nich.
E. A on ponownie zaprzeczył. Po chwili ci, którzy tam stali, mówili znowu do Piotra:
I. Na pewno jesteś jednym z nich, jesteś także Galilejczykiem.
E. Lecz on począł się zaklinać i przysięgać:
I. Nie znam tego człowieka, o którym mówicie.
E. I w tej chwili kogut powtórnie zapiał. Wspomniał Piotr na słowa, które mu powiedział Jezus: Pierwej, nim kogut dwa razy zapieje, trzy razy Mnie się wyprzesz. I wybuchnął płaczem.

Jezus przed Piłatem

E. Zaraz wczesnym rankiem arcykapłani wraz ze starszymi i uczonymi w Piśmie i cała Wysoka Rada powzięli uchwałę. Kazali Jezusa związanego odprowadzić i wydali Go Piłatowi. Piłat zapytał Go:
I. Czy Ty jesteś królem żydowskim?
E. Odpowiedział mu:
+ Tak, Ja nim jestem.
E. Arcykapłani zaś oskarżali Go o wiele rzeczy. Piłat ponownie Go zapytał:
I. Nic nie odpowiadasz? Zważ, o jakie rzeczy Cię oskarżają.
E. Lecz Jezus nic już nie odpowiedział, tak że Piłat się dziwił.

Jezus odrzucony przez swój naród

E. Na każde zaś święto miał zwyczaj uwalniać im jednego więźnia, którego żądali. A był tam jeden, zwany Barabaszem, uwięziony z buntownikami, którzy w rozruchu popełnili zabójstwo. Tłum przyszedł i zaczął domagać się tego, co zawsze im czynił. Piłat im odpowiedział:
I. Jeśli chcecie, uwolnię wam króla żydowskiego?
E. Wiedział bowiem, że arcykapłani wydali Go przez zawiść. Lecz arcykapłani podburzyli tłum, żeby uwolnił im raczej Barabasza. Piłat ponownie ich zapytał:
I. Cóż więc mam uczynić z Tym, którego nazywacie królem żydowskim?
E. Odpowiedzieli mu krzykiem:
T. Ukrzyżuj Go!
E. Piłat odparł:
I. Co więc złego uczynił?
E. Lecz oni jeszcze głośniej krzyczeli:
T. Ukrzyżuj Go!
E. Wtedy Piłat, chcąc zadowolić tłum, uwolnił im Barabasza, Jezusa zaś kazał ubiczować i wydał na ukrzyżowanie.

Król wyśmiany

E. Żołnierze zaprowadzili Go na wewnętrzny dziedziniec, czyli pretorium, i zwołali całą kohortę. Ubrali Go w purpurę i uplótłszy wieniec z ciernia, włożyli Mu go na głowę. I zaczęli Go pozdrawiać:
T. Witaj, królu żydowski!
E. Przy tym bili Go trzciną po głowie, pluli na Niego i, przyklękając, oddawali Mu hołd. A gdy Go wyszydzili, zdjęli z Niego purpurę i włożyli na Niego własne Jego szaty.

Droga krzyżowa

E. Następnie wyprowadzili Go, aby Go ukrzyżować. I przymusili niejakiego Szymona z Cyreny, ojca Aleksandra i Rufusa, który wracał z pola i właśnie przechodził, żeby niósł krzyż Jego. Przyprowadzili Go na miejsce Golgota, to znaczy Miejsce Czaszki.

Ukrzyżowanie

E. Tam dawali Mu wino zaprawione mirrą, lecz On nie przyjął. Ukrzyżowali Go i rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając o nie losy, co który miał zabrać. A była godzina trzecia, gdy Go ukrzyżowali. Był też napis z podaniem Jego winy, tak ułożony: Król żydowski. Razem z Nim ukrzyżowali dwóch złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej Jego stronie. Tak wypełniło się słowo Pisma: W poczet złoczyńców został zaliczony.

Wyszydzenie na krzyżu

E. Ci zaś, którzy przechodzili obok, przeklinali Go, potrząsali głowami mówiąc:
T. Ej, Ty, który burzysz przybytek i w trzech dniach go odbudowujesz, zejdź z krzyża i ocal samego siebie.
E. Podobnie arcykapłani wraz z uczonymi w Piśmie drwili między sobą i mówili:
T. Innych wybawiał, siebie nie może wybawić. Mesjasz, król Izraela, niechże teraz zejdzie z krzyża, żebyśmy widzieli i uwierzyli.
E. Lżyli Go także ci, którzy byli z Nim ukrzyżowani.

Śmierć Jezusa

E. A gdy nadeszła godzina szósta, mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej. O godzinie dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem:
+ Eloi, Eloi, lema sabachthani.
E. To znaczy: Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił? Niektórzy ze stojących obok, słysząc to mówili:
T. Patrz, woła Eliasza.
E. Ktoś podbiegł i napełniwszy gąbkę octem, włożył na trzcinę i dawał Mu pić, mówiąc:
I. Poczekajcie, zobaczymy, czy przyjdzie Eliasz, żeby Go zdjąć z krzyża.
E. Lecz Jezus zawołał donośnym głosem i oddał ducha.

Wszyscy klękają i przez chwilę zachowują milczenie

Po śmierci Jezusa

E. A zasłona przybytku rozdarła się na dwoje z góry na dół. Setnik zaś, który stał naprzeciw, widząc, że w ten sposób oddał ducha, rzekł:
I. Prawdziwie, ten człowiek był Synem Bożym.
E. Były tam również niewiasty, które przypatrywały się z daleka, między nimi Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba Mniejszego i Józefa, i Salome. Kiedy przebywał w Galilei, one towarzyszyły Mu i usługiwały. I było wiele innych, które razem z Nim przyszły do Jerozolimy.

Pogrzeb Jezusa

E. Pod wieczór już, ponieważ było Przygotowanie, czyli dzień przed szabatem, przyszedł Józef z Arymatei, poważny członek Rady, który również wyczekiwał królestwa Bożego. Śmiało udał się do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. Piłat zdziwił się, że już skonał. Kazał przywołać setnika i pytał go, czy już dawno umarł. Upewniony przez setnika, podarował ciało Józefowi. Ten kupił płótno, zdjął Jezusa z krzyża, owinął w płótno i złożył w grobie, który wykuty był w skale. Przed wejście do grobu zatoczył kamień. A Maria Magdalena i Maria, matka Józefa, przyglądały się, gdzie Go złożono.

Oto słowo Pańskie.


ROK 2011

PIERWSZE CZYTANIE
Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami
i wiem, że nie doznam wstydu
, Iz 50, 4-7

Czytanie z Księgi proroka Izajasza. Pan Bóg mnie obdarzył językiem wymownym, bym umiał przyjść z pomocą strudzonemu przez słowo krzepiące. Każdego rana pobudza me ucho, bym słuchał jak uczniowie. Pan Bóg otworzył mi ucho, a ja się nie oparłem ani się nie cofnąłem. Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym mi brodę. Nie zasłoniłem mej twarzy przed zniewagami i opluciem. Pan Bóg mnie wspomaga, dlatego jestem nieczuły na obelgi, dlatego uczyniłem twarz moją jak głaz i wiem, że wstydu nie doznam.

Oto słowo Boże.

 

PSALM RESPONSORYJNY

Ps 22, 8-9. 17-20. 23-24

Refren: Boże mój, Boże, czemuś mnie opuścił?

Szydzą ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą *
wykrzywiają wargi i potrząsają głowami:
"Zaufał Panu, niech go Pan wyzwoli, *
niech go ocali, jeśli go miłuje".

Refren: Boże mój, Boże, czemuś mnie opuścił?

Sfora psów mnie opadła, *
otoczyła mnie zgraja złoczyńców.
Przebodli moje ręce i nogi, *
policzyć mogę wszystkie moje kości.

Refren: Boże mój, Boże, czemuś mnie opuścił?

Dzielą między siebie moje szaty *
i los rzucają o moją suknię.
Ty zaś, o Panie, nie stój z daleka: *
pomocy moja, spiesz mi na ratunek.

Refren: Boże mój, Boże, czemuś mnie opuścił?

Będę głosił swym braciom Twoje imię *
i będę Cię chwalił w zgromadzeniu wiernych:
"Chwalcie Pana, wy, którzy się Go boicie, *
niech się Go lęka całe potomstwo Izraela".

Refren: Boże mój, Boże, czemuś mnie opuścił?

DRUGIE CZYTANIE
Chrystus uniżył samego siebie,
dlatego Bóg Go wywyższył Flp 2, 6-11

Czytanie z Listu św. Pawła Apostoła do Filipian. Chrystus Jezus istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w tym, co zewnętrzne, uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg wywyższył Go nad wszystko i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych, i aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest Panem ku chwale Boga Ojca. Oto słowo Boże.

AKLAMACJA PRZED EWANGELIĄ

Flp 2, 8-9

Chwała Tobie, Królu wieków.

Dla nas Chrystus stał się posłuszny aż do śmierci,
a była to śmierć na krzyżu.
Dlatego Bóg wywyższył Go nad wszystko
i dał Mu imię, które jest ponad wszelkie imię.

Chwała Tobie, Królu wieków.

EWANGELIA DŁUŻSZA

Mt 26, 14 - 27, 66

Męka naszego Pana Jezusa Chrystusa według św. Mateusza

Zdrada Judasza

E. Jeden z Dwunastu, imieniem Judasz Iskariota, udał się do arcykapłanów i powiedział:
I. Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam.
E. A oni wyznaczyli mu trzydzieści srebrników. Odtąd szukał sposobności, żeby Go wydać.

Przygotowanie Paschy

E. W pierwszy dzień Przaśników przystąpili do Jezusa uczniowie i zapytali Go:
T. Gdzie chcesz, żebyśmy Ci przygotowali Paschę do spożycia?
E. On odrzekł:
+ Idźcie do miasta, do znanego nam człowieka i powiedzcie mu: Nauczyciel mówi: Czas mój jest bliski; u ciebie chcę urządzić Paschę z moimi uczniami.
E. Uczniowie uczynili tak, jak im polecił Jezus i przygotowali Paschę.

Wyjawienie zdrajcy

E. Z nastaniem wieczoru zajął miejsce u stołu razem z dwunastu uczniami. A gdy jedli, rzekł:
+ Zaprawdę powiadam wam: jeden z was Mnie zdradzi.
E. Zasmuceni tym bardzo, zaczęli pytać jeden przez drugiego:
I. Chyba nie ja, Panie?
E. On zaś odpowiedział:
+ Ten, który ze Mną rękę zanurza w misie, on Mnie zdradzi. Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane; lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził.
E. Wtedy Judasz, który Go miał zdradzić, powiedział:
I. Czy nie ja, Rabbi?
E. Odpowiedział mu:
+ Tak, to ty jesteś.

Ustanowienie Eucharystii

E. A gdy oni jedli, Jezus wziął chleb i odmówiwszy błogosławieństwo, połamał go i dał uczniom mówiąc:
+ Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje.
E. Następnie wziął kielichy i odmówiwszy dziękczynienie dał im, mówiąc:
+ Pijcie z niego wszyscy: bo to jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów. Lecz powiadam wam: Odtąd nie będę już pił z tego owocu winnego krzewu aż do owego dnia, kiedy pić go będę z wami nowy, w królestwie Ojca mojego.
E. Po odśpiewaniu hymnu wyszli na Górę Oliwną.

Przepowiednia zaparcia się Piotra

E. Wówczas Jezus rzekł do nich:
+ Wy wszyscy zwątpicie we Mnie tej nocy. Bo jest napisane: Uderzę pasterza, a rozproszą się owce stada. Lecz gdy powstanę, uprzedzę was do Galilei.
E. Piotr Mu odpowiedział:
I. Choćby wszyscy zwątpili w Ciebie, ja nigdy nie zwątpię.
E. Jezus mu rzekł:
+ Zaprawdę powiadam ci: Jeszcze tej nocy, zanim kogut zapieje, trzy razy się Mnie wyprzesz.
E. Na to Piotr:
I. Choćby mi przyszło umrzeć z Tobą, nie zaprę się Ciebie.
E. Podobnie zapewniali wszyscy uczniowie.

Modlitwa i trwoga konania

E. Wtedy przyszedł Jezus z nimi do ogrodu, zwanego Getsemani, i rzekł do uczniów:
+ Usiądźcie tu, Ja tymczasem odejdę tam i będę się modlił.
E. Wziąwszy z sobą Piotra i dwóch synów Zebedeusza, począł się smucić i odczuwać trwogę. Wtedy rzekł do nich:
+ Smutna jest moja dusza aż do śmierci; zostańcie tu i czuwajcie ze Mną.
E. I odszedłszy nieco dalej, upadł na twarz i modlił się tymi słowami:
+ Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich. Wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty.
E. Potem przyszedł do uczniów i zastał ich śpiących. Rzekł więc do Piotra:
+ Tak, jednej godziny nie mogliście czuwać ze Mną? Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe.
E. Powtórnie odszedł i tak się modlił:
+ Ojcze mój, jeśli nie może ominąć Mnie ten kielich i muszę go wypić, niech się stanie wola Twoja.
E. Potem przyszedł i znów zastał ich śpiących, bo oczy ich były senne. Zostawiwszy ich, odszedł znowu i modlił się po raz trzeci, powtarzając te same słowa. Potem wrócił do uczniów i rzekł do nich:
+ Śpicie jeszcze i odpoczywacie? A oto nadeszła godzina i Syn Człowieczy będzie wydany w ręce grzeszników. Wstańcie, chodźmy; oto się zbliża mój zdrajca.

Pojmanie Jezusa

E. Gdy On jeszcze mówił, oto przyszedł Judasz, jeden z Dwunastu, a z nim wielka zgraja z mieczami i kijami od arcykapłanów i starszych ludu. Zdrajca zaś dał im taki znak:
I. Ten, którego pocałuję, to On; Jego pochwyćcie.
E. Zaraz też przystąpił do Jezusa, mówiąc:
I. Witaj, Rabbi.
E. I pocałował Go. A Jezus rzekł do niego:
+ Przyjacielu, po coś przyszedł?
E. Wtedy rzucili się na Jezusa i pochwycili Go. A oto jeden z tych, którzy byli z Jezusem, wyciągnął rękę, dobył miecza i ugodziwszy sługę najwyższego kapłana, odciął mu ucho. Wtedy Jezus rzekł do niego:
+ Schowaj miecz swój do pochwy, bo wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną. Czy myślisz, że nie mógłbym prosić Ojca mojego, a zaraz wystawiłby Mi więcej niż dwanaście zastępów aniołów? Jakże więc spełnią się Pisma, że tak się stać musi?
E. W owej chwili Jezus rzekł do tłumów:
+ Wyszliście z mieczami i kijami jak na zbójcę, żeby Mnie pochwycić. Codziennie zasiadałem w świątyni i nauczałem, a nie pojmaliście Mnie. Lecz stało się to wszystko, żeby się wypełniły Pisma proroków.
E. Wtedy wszyscy uczniowie opuścili Go i uciekli.

Jezus przed Wysoką Radą

E. Ci zaś, którzy pochwycili Jezusa, zaprowadzili Go do najwyższego kapłana, Kajfasza, gdzie zebrali się uczeni w Piśmie i starsi. A Piotr szedł za Nim z daleka, aż do pałacu najwyższego kapłana. Wszedł tam na dziedziniec i usiadł między służbą, aby widzieć, jaki będzie wynik. Tymczasem arcykapłani i cała Wysoka Rada szukali fałszywego świadectwa przeciw Jezusowi, aby Go zgładzić. Lecz nie znaleźli, jakkolwiek występowało wielu fałszywych świadków. W końcu stanęli dwaj i zeznali:
T. On powiedział: Mogę zburzyć przybytek Boży i w ciągu trzech dni go odbudować.
E. Wtedy powstał najwyższy kapłan i rzekł do Niego:
I. Nic nie odpowiadasz na to, co oni zeznają przeciwko Tobie?
E. Lecz Jezus milczał. A najwyższy kapłan rzekł do Niego:
I. Poprzysięgam Cię na Boga żywego, powiedz nam: Czy Ty jesteś Mesjaszem, Synem Bożym?
E. Jezus mu odpowiedział:
+ Tak, Ja Nim jestem. Ale powiadam wam: Odtąd ujrzycie Syna Człowieczego, siedzącego po prawicy Wszechmocnego i nadchodzącego na obłokach niebieskich.
E. Wtedy najwyższy kapłan rozdarł swoje szaty i rzekł:
I. Zbluźnił. Na cóż nam jeszcze potrzeba świadków? Oto teraz słyszeliście bluźnierstwo. Co wam się zdaje?
E. Oni odpowiedzieli:
T. Winien jest śmierci.
E. Wówczas zaczęli pluć Mu w twarz i bić Go pięściami, a inni policzkowali Go i szydzili:
T. Prorokuj nam, Mesjaszu, kto Cię uderzył?

Piotr zapiera się Jezusa

E. Piotr zaś siedział zewnątrz na dziedzińcu. Podeszła do niego jedna służąca i rzekła:
I. I ty byłeś z Galilejczykiem Jezusem.
E. Lecz on zaprzeczył temu wobec wszystkich i rzekł:
I. Nie wiem, co mówisz.
E. A gdy wyszedł ku bramie, zauważyła go inna i rzekła do tych, co tam byli:
I. Ten był z Jezusem Nazarejczykiem.
E. I znowu zaprzeczył pod przysięgą:
I. Nie znam tego Człowieka.
E. Po chwili ci, którzy tam stali, zbliżyli się i rzekli do Piotra:
I. Na pewno i ty jesteś jednym z nich, bo i twoja mowa cię zdradza.
E. Wtedy począł się zaklinać i przysięgać:
I. Nie znam tego Człowieka.
E. I w tej chwili kogut zapiał. Wspomniał Piotr na słowo Jezusa, który mu powiedział: Zanim kogut zapieje, trzy razy się Mnie wyprzesz. Wyszedł na zewnątrz i gorzko zapłakał.

Wydanie Jezusa Piłatowi

E. A gdy nastał ranek, wszyscy arcykapłani i starsi ludu powzięli uchwałę przeciw Jezusowi, żeby Go zgładzić. Związawszy Go zaprowadzili i wydali w ręce namiestnika Poncjusza Piłata.

Koniec zdrajcy

E. Wtedy Judasz, który Go wydał, widząc, że Go skazano, opamiętał się, zwrócił trzydzieści srebrników arcykapłanom i starszym i rzekł:
I. Zgrzeszyłem, wydawszy krew niewinną.
E. Lecz oni odparli:
I. Co nas to obchodzi? To twoja sprawa.
E. Rzuciwszy srebrniki do przybytku, oddalił się, potem poszedł i powiesił się. Arcykapłani zaś wzięli srebrniki i orzekli:
T. Nie wolno kłaść ich do skarbca świątyni, bo są zapłatą za krew.
E. Po odbyciu narady kupili za nie pole garncarza na grzebanie cudzoziemców. Dlatego pole to aż po dziś dzień nosi nazwę Pole Krwi. Wtedy spełniło się to, co powiedział prorok Jeremiasz: Wzięli trzydzieści srebrników, zapłatę za Tego, którego oszacowali synowie Izraela. I dali je za Pole Garncarza, jak mi Pan rozkazał.

Jezus przed Piłatem

E. Jezusa zaś stawiono przed namiestnikiem. Namiestnik zadał Mu pytanie:
I. Czy Ty jesteś królem żydowskim?
E. Jezus odpowiedział:
+ Tak, Ja nim jestem.
E. A gdy Go oskarżali arcykapłani i starsi, nic nie odpowiadał. Wtedy zapytał Go Piłat:
I. Nie słyszysz, jak wiele zeznają przeciw Tobie?
E. On jednak nie odpowiadał mu na żadne pytanie, tak że namiestnik bardzo się dziwił.

Jezus odrzucony przez swój naród

E. A był zwyczaj, że na każde święto namiestnik uwalniał jednego więźnia, którego chcieli. Trzymano zaś wtedy znacznego więźnia, imieniem Barabasz. Gdy się więc zebrali, spytał ich Piłat:
I. Którego chcecie, żebym wam uwolnił, Barabasza czy Jezusa, zwanego Mesjaszem?
E. Wiedział bowiem, że przez zawiść Go wydali. A gdy on odbywał przewód sądowy, żona jego przysłała mu ostrzeżenie:
I. Nie miej nic do czynienia z tym Sprawiedliwym, bo dzisiaj we śnie wiele nacierpiałam się z Jego powodu.
E. Tymczasem arcykapłani i starsi namówili tłumy, żeby prosiły o Barabasza, a domagały się śmierci Jezusa. Pytał ich namiestnik:
I. Którego z tych dwóch chcecie, żebym wam uwolnił?
E. Odpowiedzieli:
T. Barabasza!
E. Rzekł do nich Piłat:
I. Cóż więc mam uczynić z Jezusem, którego nazywają Mesjaszem?
E. Zawołali wszyscy:
T. Na krzyż z Nim!
E. Namiestnik odpowiedział:
I. Cóż właściwie złego uczynił?
E. Lecz oni jeszcze głośniej krzyczeli:
T. Na krzyż z Nim!
E. Piłat widząc, że nic nie osiąga, a wzburzenie raczej wzrasta, wziął wodę i umył ręce wobec tłumu, mówiąc:
I. Nie jestem winny krwi tego Sprawiedliwego. To wasza rzecz.
E. A cały lud zawołał:
T. Krew Jego na nas i na dzieci nasze.
E. Wówczas uwolnił im Barabasza, a Jezusa kazał ubiczować i wydał na ukrzyżowanie.

Król wyśmiany

E. Wtedy żołnierze namiestnika zabrali Jezusa z sobą do pretorium i zgromadzili koło Niego całą kohortę. Rozebrali Go z Jego szat i narzucili na Niego płaszcz szkarłatny. Uplótłszy wieniec z ciernia włożyli Mu na głowę, a do prawej ręki dali Mu trzcinę. Potem przyklękli przed Nim i szydzili z Niego mówiąc:
T. Witaj, królu żydowski!
E. Przy tym pluli na Niego, brali trzcinę i bili Go po głowie. A gdy Go wyszydzili, zdjęli z Niego płaszcz, włożyli na Niego własne Jego szaty i odprowadzili Go na ukrzyżowanie.

Droga krzyżowa

E. Wychodząc spotkali pewnego człowieka z Cyreny, imieniem Szymon. Tego przymusili, żeby niósł krzyż Jezusa. Gdy przyszli na miejsce zwane Golgotą, to znaczy Miejsce Czaszki, dali Mu pić wino zaprawione goryczą. Skosztował, ale nie chciał pić. Gdy Go ukrzyżowali, rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając o nie losy. I siedząc, tam Go pilnowali. A nad głową Jego umieścili napis z podaniem Jego winy: To jest Jezus, król żydowski. Wtedy też ukrzyżowano z Nim dwóch złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej stronie.

Wyszydzenie na krzyżu

E. Ci zaś, którzy przechodzili obok, przeklinali Go i potrząsali głowami, mówiąc:
T. Ty, który burzysz przybytek i w trzech dniach go odbudowujesz, ocal sam siebie; jeśli jesteś Synem Bożym, zejdź z krzyża.
E. Podobnie arcykapłani z uczonymi w Piśmie i starszymi, szydząc, powtarzali:
T. Innych wybawiał, siebie nie może wybawić. Jest królem Izraela: niechże teraz zejdzie z krzyża, a uwierzymy w Niego. Zaufał Bogu: niechże Go teraz wybawi, jeśli Go miłuje. Przecież powiedział: Jestem Synem Bożym.
E. Tak samo lżyli Go i złoczyńcy, którzy byli z Nim ukrzyżowani.

Śmierć Jezusa

E. Od godziny szóstej mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej. Około godziny dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem:
+ Eli, Eli, lema sabachthani?
E. To znaczy: Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił? Słysząc to, niektórzy ze stojących tam mówili:
T. On Eliasza woła.
E. Zaraz też jeden z nich pobiegł i wziąwszy gąbkę, napełnił ją octem, włożył na trzcinę i dawał Mu pić. Lecz inni mówili:
T. Poczekaj! Zobaczymy, czy przyjdzie Eliasz, aby Go wybawić.
E. A Jezus raz jeszcze zawołał donośnym głosem i wyzionął ducha.

Wszyscy klękają i przez chwilę zachowują milczenie

Po śmierci Jezusa

E. A oto zasłona przybytku rozdarła się na dwoje z góry na dół; ziemia zadrżała i skały zaczęły pękać. Groby się otworzyły i wiele ciał świętych, którzy umarli, powstało. I wyszedłszy z grobów po Jego zmartwychwstaniu, weszli do Miasta Świętego i ukazali się wielu. Setnik zaś i jego ludzie, którzy odbywali straż przy Jezusie, widząc trzęsienie ziemi i to, co się działo, zlękli się bardzo i mówili:
T. Prawdziwie, ten był Synem Bożym.
E. Było tam również wiele niewiast, które przypatrywały się z daleka. Szły one za Jezusem z Galilei i usługiwały Mu. Między nimi były: Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba i Józefa, oraz matka synów Zebedeusza.

Złożenie w grobie

E. Pod wieczór przyszedł zamożny człowiek z Arymatei, imieniem Józef, który też był uczniem Jezusa. On udał się do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. Wówczas Piłat kazał je wydać. Józef zabrał ciało, owinął je w czyste płótno i złożył w swoim nowym grobie, który kazał wykuć w skale. Przed wejście do grobu zatoczył duży kamień i odszedł. Lecz Maria Magdalena i druga Maria pozostały tam, siedząc naprzeciw grobu. Nazajutrz, to znaczy po dniu Przygotowania, zebrali się arcykapłani i faryzeusze u Piłata i oznajmili:
T. Panie, przypomnieliśmy sobie, że ów oszust powiedział jeszcze za życia: Po trzech dniach powstanę. Każ więc zabezpieczyć grób aż do trzeciego dnia, żeby przypadkiem nie przyszli Jego uczniowie, nie wykradli Go i nie powiedzieli ludowi: Powstał z martwych. I będzie ostatnie oszustwo gorsze niż pierwsze.
E. Rzekł im Piłat:
I. Macie straż: idźcie, zabezpieczcie grób, jak umiecie.
E. Oni poszli i zabezpieczyli grób opieczętowując kamień i stawiając straż.

Oto słowo Pańskie.

 

 

 

 

 


ROK 2010

Komentarz do Ewangelii

Zamyślenia na Wielki Tydzień – Niedziela Palmowa

Niedziela Palmowa rozpoczyna w roku liturgicznym najważniejszy i najbardziej uroczysty czas - Wielki Tydzień.
Jezus wyruszył z Jerycha przez Pustynię Judzką, podróżując do Jerozolimy (Mt 20,29; Mk 10,46; Łk 19,1.11.28). Zbliżając się do celu, posłał dwóch swoich uczniów, aby w Betfage przygotowali Mu osiołka. Stąd rozpoczął swoją ostatnią drogę przed śmiercią. Cuda jakich dokonywał Chrystus wzbudzały podziw wśród ludności żydowskiej, Ludność widziała w nim nadprzyrodzoną niezwykłosć, a nauka którą głosił otwierała ludzkie serca. Dlatego wjazd Chrystusa do Jerozolimy był owacyjny. Witające go tłumy rzucały na drogę płaszcze oraz gałązki, wołając: "Hosanna Synowi Dawidowemu".

Nazwa "Niedziela Palmowa" pochodzi od wprowadzonego w XI w. zwyczaju święcenia palm.
Liturgia bowiem w ten sposób wspomina ów uroczysty wjazd Jezusa do Jerozolimy, bezpośrednio poprzedzający Jego Mękę i Śmierć na Krzyżu.

Liturgia Niedzieli Palmowej jest rozpięta między dwoma momentami: radosną procesją z palmami oraz czytaniem - jako Ewangelii - Męki Pańskiej według jednego z 3 Ewangelistów: Mateusza, Marka lub Łukasza (Mękę Pańską wg św. Jana czyta się podczas liturgii Wielkiego Piątku). W ten sposób Kościół podkreśla, że triumf Chrystusa i Jego Ofiara są ze sobą nierozerwalnie związane.

Bardziej uroczyste niż zwykle rozpoczęcie Eucharystii ma swoją wielowiekową historię. W Jerozolimie już w IV w. patriarcha dosiadał oślicy i otoczony radującymi się tłumami wjeżdżał na niej z Góry Oliwnej do miasta.

W XI w. pojawił się zwyczaj święcenia palm.

Wierni przechowują je przez cały rok, aby w następnym roku mogły zostać spalone na popiół, którym są posypywane nasze głowy w Środę Popielcową. Procesja z palmami jest z jednej strony upamiętnieniem wydarzenia sprzed wieków, z drugiej zaś - naszym kroczeniem wraz z Chrystusem ku ofierze, którą dzisiaj jest Msza święta. Ogłaszając Chrystusa Królem zgadzamy się w ten sposób na to, że nasza droga do Ojca prowadzi zawsze przez krzyż.

Zamyślenia na Wielki Tydzień – 1. Niedziela Palmowa

Przed rozpoczęciem swej działalności publicznej Jezus Chrystus udaje się na pustynię. Czterdzieści dni postu i modlitwy. I tam spotyka szatana. Ewangelia mówi o tym, jakby to było od dawna zaplanowane – oczekiwane odwiedziny. Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, by był kuszony przez diabła.

Notujemy, że szatan zbliża się z pokusą subtelniejszą niż ta w raju, niż ta w niebie, zanim świat powstał. Może ten opis chce powiedzieć, że pokusa zawsze istniała, że stale idzie przez historię, że jest wpleciona w naszą egzystencję. Obraz kusiciela krążącego wokół Jezusa samotnego, poszczącego i, wydawałoby się, bezbronnego jest emblematem każdej samotności ze względu na Pana Boga. Wiemy, jak skończyło się to spotkanie. Totalne odrzucenie pokusy szatańskiej. Pismo św. mówi, że gdy diabeł dopełnił całego kuszenia, odstąpił od Chrystusa do czasu (Łk 4,13). Wrócił z mocą trzy lata później. Był architektem aresztowania, procesu i zabójstwa Pana Jezusa (por. J 13, 2.27).

O szatanie nie mówi się dziś dużo. Prawie wcale. Jest tematem wymykającym się refleksji, czasami żenującym, dla niektórych wręcz bajecznym. Wielu wierzących ma trudności w umiejscowieniu jego obecności w historii i w ich życiu. Inni jeszcze skłaniają się do przekonania, że to tylko symbol zła. Ale gdy otworzymy Pismo św., zobaczymy, że jest ono od początku do końca, od pierwszej do ostatniej księgi, przesiąknięte jego obecnością jako antagonisty Pana Boga, wciągającego w dramat walki z Panem Bogiem także człowieka. Tam, gdzie jest Pan Bóg, jest Jego przeciwieństwo. Tam, gdzie istnieje dobro, nie może nie być i zła. Noc i dzień różnią się od siebie, ale nie można ich oddzielić. Istnienie zła jest dowodem na istnienie dobra; szatan – na istnienie Pana Boga. Święty Augustyn postawił problem kapitalnie: Jeżeli Bóg istnieje, skąd bierze się zło? A jeżeli Boga nie ma skąd pochodzi dobro?

Spotkanie Jezusa i szatana. Spotkanie dwóch największych inteligencji na ziemi. Rozmowa dwóch naprawdę wielkich. W obliczu tego spotkania wszystkie inne spotkania na szczycie nie mają znaczenia. W gruncie rzeczy nie decydują o niczym. Zapomina się o nich szybko, przechodzą w zapomnienie.

Spotkania i rozmowy Chrystusa z szatanem na pustyni w pobliżu Jerycha nie zapomni świat nigdy. Cokolwiek by człowiek nie powiedział dzisiaj, będzie powtarzał to, co oni sobie powiedzieli. Echo i rozwój tego, co szatan proponuje Chrystusowi, a co Chrystus odrzuca. Tematy rozmowy są znane wszystkim. Jest w niej dyskutowana historia świata. I tylko ci dwaj rozmówcy są kompetentni, by o niej mówić: oni – arbitrzy mający wpływ na ludzką wolę.

Naiwny jest człowiek, gdy myśli, że jest twórcą historii, gdy jest przekonany, że tworzą ją elity lub – na odwrót – masy. Człowiek jest najwyżej wykonawcą; reżyseria należy do Tamtych Dwóch, albo do jednego, albo do drugiego. Dlatego św. Paweł może powiedzieć, że nasza walka nie jest przeciw krwi i ciału, lecz przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach ciemności (por. Ef 6,12), przeciw temu, który odważył się zmierzyć na pustyni z Panem, z Kyriosem świata. Ich rozmowa nie jest właściwie rozmową; jest wyrafinowaną walką, w której słowa błyszczą jak szpady i gdzie na szczęście zwycięstwo jest po stronie Poszczącego.

Ale w Wielkim Tygodniu szatan wraca. Tajemnicą jest, dlaczego Pan Bóg zostawia mu wolną rękę. Znowu chce dotknąć Chrystusa, Boga wcielonego.

I szatan wie, co to znaczy łaknąć, jeść, bać się, co to znaczy ciało. Zna to już od raju ziemskiego. Nie jest tylko pewny, czy Chrystus to Bóg. Podejrzewa. Pewne znaki mogłyby o tym mówić. Nikt jak on nie jest tak spragniony pewności, od kiedy niebo zamknęło mu się nad głową, gdy spadł z niego jak meteor. Od tamtej chwili podejrzewa, że wszędzie może być obecność Boska. Podejrzewa Boga we wszystkim i we wszystkich. Podejrzenie hipostatyczne, obsesyjne. Każdy modlący się i poszczący stanie się przedmiotem jego agresji.

Bez obecności szatana nie zrozumiałoby się tej odrobiny rozumienia Pana Boga, jaką mamy, Jego natury przepojonej miłością, Jego wielkości i Jego szacunku dla człowieka, Jego nieskończonego miłosierdzia. Bez szatana niezrozumiała byłaby konieczność i niepowtarzalność dzieła Jezusa Chrystusa, Jego przyjścia, wielkość Jego męki i wspaniały, szokujący dar zmartwychwstania. Niezrozumiałe byłoby życie jako ryzyko, walka, zdobywanie. Nie istnieje miłość bez próby, wyboru, wierności wyborom aż do całkowitego daru z siebie.

Leszek Rynkiewicz SJ

ROK C - 2010

Niedziela, 28 marca 2010
II tydzień psałterza
NIEDZIELA PALMOWA CZYLI MĘKI PAŃSKIEJ C

PIERWSZE CZYTANIE
Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i wiem, że nie doznam wstydu, Iz 50, 4-7

Czytanie z Księgi proroka Izajasza. Pan Bóg mnie obdarzył językiem wymownym, bym umiał przyjść z pomocą strudzonemu przez słowo krzepiące. Każdego rana pobudza me ucho, bym słuchał jak uczniowie. Pan Bóg otworzył mi ucho, a ja się nie oparłem ani się nie cofnąłem. Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym mi brodę. Nie zasłoniłem mej twarzy przed zniewagami i opluciem. Pan Bóg mnie wspomaga, dlatego jestem nieczuły na obelgi, dlatego uczyniłem twarz moją jak głaz i wiem, że wstydu nie doznam.Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY

Ps 22, 8-9. 17-20. 23-24

Refren: Boże mój, Boże, czemuś mnie opuścił?

Szydzą ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą *
wykrzywiają wargi i potrząsają głowami:
"Zaufał Panu, niech go Pan wyzwoli, *
niech go ocali, jeśli go miłuje".

Refren: Boże mój, Boże, czemuś mnie opuścił?

Sfora psów mnie opadła, *
otoczyła mnie zgraja złoczyńców.
Przebodli moje ręce i nogi, *
policzyć mogę wszystkie moje kości.

Refren: Boże mój, Boże, czemuś mnie opuścił?

Dzielą między siebie moje szaty *
i los rzucają o moją suknię.
Ty zaś, o Panie, nie stój z daleka: *
pomocy moja, spiesz mi na ratunek.

Refren: Boże mój, Boże, czemuś mnie opuścił?

Będę głosił swym braciom Twoje imię *
i będę Cię chwalił w zgromadzeniu wiernych:
"Chwalcie Pana, wy, którzy się Go boicie, *
niech się Go lęka całe potomstwo Izraela".

Refren: Boże mój, Boże, czemuś mnie opuścił?


DRUGIE CZYTANIE
Chrystus uniżył samego siebie, dlatego Bóg Go wywyższył, Flp 2, 6-11

Czytanie z Listu św. Pawła Apostoła do Filipian. Chrystus Jezus istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w tym, co zewnętrzne, uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg wywyższył Go nad wszystko i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych, i aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest Panem ku chwale Boga Ojca.Oto słowo Boże.

AKLAMACJA PRZED EWANGELIĄ
Flp 2, 8-9

Chwała Tobie, Królu wieków.

Dla nas Chrystus stał się posłuszny aż do śmierci,
a była to śmierć na krzyżu.
Dlatego Bóg wywyższył Go nad wszystko
i dał Mu imię, które jest ponad wszelkie imię.

Chwała Tobie, Królu wieków.

Opis Męki Pańskiej czyta się bez świec, nie używa się także kadzidła. Czytający, którym jest diakon lub kapłan, nie pozdrawia ludu i nie czyni znaku krzyża na księdze. Mękę Pańską mogą także czytać lektorzy, jednak słowa Chrystusa wykonuje, jeśli to możliwe, kapłan. Tylko diakoni przed śpiewem Męki Pańskiej proszą kapłana o błogosławieństwo, jak zwykle przed Ewangelią.
Dla wygody wykonujących Mękę Pańską partie poszczególnych osób oznaczono:

E. słowa Ewangelisty
+ słowa Chrystusa
I. słowa innych pojedynczych osób
T. słowa kilku osób lub tłumu

TEKST DŁUŻSZY (Łk 22, 14 - 23, 56):

Wszystkie role
Z wyróżnioną rolą narratora (E)
Z wyróżnioną rolą Jezusa (+)
Z wyróżnioną rolą pojedynczych osób (I)
Z wyróżnioną rolą kilku osób i tłumu (T)
Z wyróżnioną rolą pojedynczych osób oraz tłumu (I oraz T)

TEKST KRÓTSZY (Łk 23, 1-49):

Wszystkie role
Z wyróżnioną rolą narratora (E)
Z wyróżnioną rolą Jezusa (+)
Z wyróżnioną rolą pojedynczych osób (I)
Z wyróżnioną rolą kilku osób i tłumu (T)
Z wyróżnioną rolą pojedynczych osób oraz tłumu (I oraz T)


EWANGELIA DŁUŻSZA



Łk 22, 14 - 23, 56

Męka naszego Pana Jezusa Chrystusa według św. Łukasza.

Ostatnia Pascha

E. Gdy nadeszła pora, Jezus zajął miejsce u stołu, a z Nim Apostołowie. Wtedy rzekł do nich:
+ Gorąco pragnąłem spożyć tę Paschę z wami, zanim będę cierpiał. Albowiem powiadam wam: Już jej spożywać nie będę, aż się spełni w królestwie Bożym.
E. Potem wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie, powiedział:
+ Weźcie go i podzielcie między siebie; albowiem powiadam wam: odtąd nie będę już pił z owocu winnego krzewu, aż przyjdzie królestwo Boże.

Ustanowienie Eucharystii

E. Następnie wziął chleb, odmówiwszy dziękczynienie połamał go i podał mówiąc:
+ To jest Ciało moje, które za was będzie wydane; czyńcie to na moją pamiątkę.
E. Tak samo i kielich po wieczerzy, mówiąc:
+ Ten kielich to Nowe Przymierze we Krwi mojej, która za was będzie wylana.

Zapowiedź zdrady

+ Lecz oto ręka mojego zdrajcy jest ze Mną na stole. Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi według tego, jak jest postanowione, lecz biada temu człowiekowi, przez którego będzie wydany.
E. A oni zaczęli wypytywać jeden drugiego, kto by mógł spośród nich to uczynić.

Spór o pierwszeństwo

E. Powstał również spór między nimi o to, który z nich zdaje się być największy. Lecz On rzekł do nich:
+ Królowie narodów panują nad nimi, a ich władcy przyjmują nazwę dobroczyńców. Wy zaś nie tak macie postępować. Lecz największy między wami niech będzie jak najmłodszy, a przełożony jak sługa. Któż bowiem jest większy? Czy ten, kto siedzi za stołem, czy ten, kto służy? Czyż nie ten, kto siedzi za stołem? Otóż Ja jestem pośród was jak ten, kto służy. Wyście wytrwali przy Mnie w moich przeciwnościach. Dlatego i Ja przekazuję wam królestwo, jak Mnie przekazał je mój Ojciec: abyście w królestwie moim jedli i pili przy moim stole oraz żebyście zasiadali na tronach i sądzili dwanaście pokoleń Izraela.

Obietnica dana Piotrowi

+ Szymonie, Szymonie, oto szatan domagał się, żeby was przesiać jak pszenicę; ale Ja prosiłem za tobą, żeby nie ustała twoja wiara. Ty ze swej strony utwierdzaj twoich braci.
E. On zaś powiedział:
I. Panie, z Tobą gotów jestem iść nawet do więzienia i na śmierć.
E. Lecz Jezus odrzekł:
+ Powiadam ci, Piotrze, nie zapieje dziś kogut, a ty trzy razy wyprzesz się tego, że Mnie znasz.

Chwila walki

E. I rzekł do nich:
+ Czy brak wam było czego, kiedy was posyłałem bez trzosa, bez torby i bez sandałów?
E. Oni odpowiedzieli:
T. Niczego.
E. Mówił dalej:
+ Lecz teraz kto ma trzos, niech go weźmie; tak samo torbę; a kto nie ma, niech sprzeda swój płaszcz i kupi miecz. Albowiem powiadam wam: to, co jest napisane, musi się spełnić na Mnie: Zaliczony został do złoczyńców. To bowiem, co się do Mnie odnosi, dochodzi kresu.
E. Oni rzekli:
T. Panie, tu są dwa miecze.
E. Odpowiedział im:
+ Wystarczy.

Modlitwa i trwoga konania

E. Potem wyszedł i udał się, według zwyczaju, na Górę Oliwną; towarzyszyli Mu także uczniowie. Gdy przyszedł na miejsce, rzekł do nich:
+ Módlcie się, abyście nie ulegli pokusie.
E. A sam oddalił się od nich na odległość jakby rzutu kamieniem, upadł na kolana i modlił się tymi słowami:
+ Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich. Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie.
E. Wtedy ukazał Mu się anioł z nieba i umacniał Go. Pogrążony w udręce jeszcze usilniej się modlił, a Jego pot był jak gęste krople krwi, sączące się na ziemię. Gdy wstał od modlitwy i przyszedł do uczniów, zastał ich śpiących ze smutku. Rzekł do nich:
+ Czemu śpicie? Wstańcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie.

Pojmanie Jezusa

E. Gdy On jeszcze mówił, oto zjawił się tłum. A jeden z Dwunastu, imieniem Judasz, szedł na ich czele i zbliżył się do Jezusa, aby Go pocałować. Jezus rzekł do niego:
+ Judaszu, pocałunkiem wydajesz Syna Człowieczego?
E. Towarzysze Jezusa widząc, na co się zanosi, zapytali:
I. Panie, czy mamy uderzyć mieczem?
E. I któryś z nich uderzył sługę najwyższego kapłana, i odciął mu prawe ucho. Lecz Jezus powiedział:
+ Przestańcie, dosyć.
E. I dotknąwszy ucha, uzdrowił go. Do arcykapłanów zaś, dowódców straży świątynnej i starszych, którzy wyszli przeciw Niemu, Jezus rzekł:
+ Wyszliście z mieczami i kijami jak na zbójcę? Gdy codziennie bywałem u was w świątyni, nie podnieśliście rąk na Mnie; lecz to jest wasza godzina i panowanie ciemności.

Zaparcie się Piotra

E. Schwycili Go więc, uprowadzili i zawiedli do domu najwyższego kapłana. A Piotr szedł z daleka. Gdy rozniecili ogień na środku dziedzińca i zasiedli wkoło, Piotr usiadł także między nimi. A jakaś służąca, zobaczywszy go siedzącego przy ogniu, przyjrzała mu się uważnie i rzekła:
I. I ten był razem z Nim.
E. Lecz on zaprzeczył temu, mówiąc:
I. Kobieto, nie znam Go.
E. Po chwili zobaczył go ktoś inny i rzekł:
I. I ty jesteś jednym z nich.
E. Piotr odrzekł:
I. Człowieku, nie jestem.
E. Po upływie prawie godziny jeszcze ktoś inny począł zawzięcie twierdzić:
I. Na pewno i ten był razem z Nim; jest przecież Galilejczykiem.
E. Piotr zaś rzekł:
I. Człowieku, nie wiem, co mówisz.
E. I w tej chwili, gdy on jeszcze mówił, kogut zapiał. A Pan obrócił się i spojrzał na Piotra. Wspomniał Piotr na słowo Pana, jak mu powiedział: Dziś, zanim kogut zapieje, trzy razy się Mnie wyprzesz. Wyszedł na zewnątrz i gorzko zapłakał.

Jezus wyszydzony

E. Tymczasem ludzie, którzy pilnowali Jezusa, naigrawali się z Niego i bili Go. Zasłaniali Mu oczy i pytali:
T. Powiedz, kto Cię uderzył.
E. Wiele też innych obelg miotali przeciw Niemu.

Wobec Wysokiej Rady

E. Skoro dzień nastał, zebrała się starszyzna ludu, arcykapłani i uczeni w Piśmie i kazali przyprowadzić Go przed swoją Radę. Rzekli:
T. Jeśli Ty jesteś Mesjaszem, powiedz nam.
E. On im odrzekł:
+ Jeśli wam powiem, nie uwierzycie Mi, i jeśli was zapytam, nie dacie Mi odpowiedzi. Lecz odtąd Syn Człowieczy siedzieć będzie po prawej stronie Wszechmocy Bożej.
E. Zawołali wszyscy:
T. Więc Ty jesteś Synem Bożym?
E. Odpowiedział im:
+ Tak. Jestem Nim.
E. A oni zawołali:
T. Na co nam jeszcze potrzeba świadectwa? Sami przecież słyszeliśmy z ust Jego.

Jezus przed Piłatem

E. Teraz całe ich zgromadzenie powstało i poprowadzili Go przed Piłata. Tam zaczęli oskarżać Go:
T. Stwierdziliśmy, że ten człowiek podburza nasz naród; że odwodzi od płacenia podatków Cezarowi i że siebie podaje za Mesjasza-Króla.
E. Piłat zapytał Go:
I. Czy Ty jesteś królem żydowskim?
E. Jezus odpowiedział mu:
+ Tak, Ja nim jestem.
E. Piłat więc oświadczył arcykapłanom i tłumom:
I. Nie znajduję żadnej winy w tym człowieku.
E. Lecz oni nastawali i mówili:
T. Podburza lud, szerząc swą naukę po całej Judei, od Galilei, gdzie rozpoczął aż dotąd.
E. Gdy Piłat to usłyszał, zapytał, czy człowiek ten jest Galilejczykiem. A gdy się upewnił, że jest spod władzy Heroda, odesłał Go do Heroda, który w tych dniach również przebywał w Jerozolimie.

Jezus przed Herodem

E. Na widok Jezusa Herod bardzo się ucieszył. Od dawna bowiem chciał Go ujrzeć, ponieważ słyszał o Nim i spodziewał się, że zobaczy jaki znak, zdziałany przez Niego. Zasypał Go też wieloma pytaniami, lecz Jezus nic mu nie odpowiedział. Arcykapłani zaś i uczeni w Piśmie stali i gwałtownie Go oskarżali. Wówczas wzgardził Nim Herod wraz ze swoją strażą; na pośmiewisko kazał ubrać Go w lśniący płaszcz i odesłał do Piłata. W tym dniu Herod i Piłat stali się przyjaciółmi. Przedtem bowiem żyli z sobą w nieprzyjaźni.

Jezus ponownie przed Piłatem

E. Piłat więc kazał zwołać arcykapłanów, członków Wysokiej Rady oraz lud i rzekł do nich:
I. Przywiedliście mi tego człowieka pod zarzutem, że podburza lud. Otóż ja przesłuchałem Go wobec was i nie znalazłem w Nim żadnej winy w sprawach, o które Go oskarżacie. Ani też Herod, bo odesłał Go do nas; a oto nie popełnił On nic godnego śmierci. Każę Go więc wychłostać i uwolnię.

Jezus odrzucony przez swój naród

E. A był obowiązany uwalniać im jednego na święta. Zawołali więc wszyscy razem:
T. Strać Tego, a uwolnij nam Barabasza.
E. Był on wtrącony do więzienia za jakiś rozruch powstały w mieście i za zabójstwo. Piłat, chcąc uwolnić Jezusa, ponownie przemówił do nich. Lecz oni wołali:
T. Ukrzyżuj, ukrzyżuj Go.
E. Zapytał ich po raz trzeci:
I. Cóż On złego uczynił? Nie znalazłem w Nim nic zasługującego na śmierć. Każę Go więc wychłostać i uwolnię.
E. Lecz oni nalegali z wielkim wrzaskiem, domagając się, aby Go ukrzyżowano; i wzmagały się ich krzyki. Piłat więc zawyrokował, żeby ich żądanie zostało spełnione. Uwolnił im tego, którego się domagali, a który za rozruch i zabójstwo był wtrącony do więzienia; Jezusa zaś zdał na ich wolę.

Droga krzyżowa

E. Gdy Go wyprowadzili, zatrzymali niejakiego Szymona z Cyreny, który wracał z pola, i włożyli na niego krzyż, aby go niósł za Jezusem. A szło za nim mnóstwo ludu, także kobiet, które zawodziły i płakały nad Nim. Lecz Jezus zwrócił się do nich i rzekł:
+ Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi! Oto bowiem przyjdą dni, kiedy mówić będą: Szczęśliwe niepłodne łona, które nie rodziły, i piersi, które nie karmiły. Wtedy zaczną wołać do gór: Padnijcie na nas; a do pagórków: Przykryjcie nas! Bo jeśli z zielonym drzewem to czynią, cóż się stanie z suchym?
E. Prowadzono też dwóch innych, złoczyńców, aby ich z Nim stracić.

Ukrzyżowanie

E. Gdy przyszli na miejsce zwane Czaszką, ukrzyżowali tam Jego i złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej Jego stronie. Lecz Jezus mówił:
+ Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią.
E. Potem rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając losy.

Wyszydzenie na krzyżu

E. A lud stał i patrzył. Lecz członkowie Wysokiej Rady drwiąco mówili:
T. Innych wybawiał, niechże teraz siebie wybawi, jeśli On jest Mesjaszem, Wybrańcem Bożym.
E. Szydzili z Niego i żołnierze; podchodzili do Niego i podawali Mu ocet, mówiąc:
T. Jeśli Ty jesteś królem żydowskim, wybaw sam siebie.
E. Był także nad Nim napis w języku greckim, łacińskim i hebrajskim: To jest król żydowski.

Dobry łotr

E. Jeden ze złoczyńców, których tam powieszono, urągał Mu:
I. Czy Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas.
E. Lecz drugi, karcąc go, rzekł:
I. Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież - sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił.
E. I dodał:
I. Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa.
E. Jezus mu odpowiedział:
+ Zaprawdę powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju.

Śmierć Jezusa

E. Było już około godziny szóstej i mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej. Słońce się zaćmiło i zasłona przybytku rozdarła się przez środek. Wtedy Jezus zawołał donośnym głosem:
+ Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego.
E. Po tych słowach wyzionął ducha.

Wszyscy klękają i przez chwilę zachowują milczenie

Po śmierci Jezusa

E. Na widok tego, co się działo, setnik oddał chwałę Bogu i mówił:
I. Istotnie, człowiek ten był sprawiedliwy.
E. Wszystkie też tłumy, które zbiegły się na to widowisko, gdy zobaczyły, co się działo, wracały bijąc się w piersi. Wszyscy Jego znajomi stali z daleka; a również niewiasty, które Mu towarzyszyły od Galilei, przypatrywały się temu.

Pogrzeb Jezusa

E. Był tam człowiek prawy i sprawiedliwy, imieniem Józef, członek Wysokiej Rady. Nie przystał on na ich uchwałę i postępowanie. Był z miasta żydowskiego Arymatei, i oczekiwał królestwa Bożego. On to udał się do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. Zdjął je z krzyża, owinął w płótno i złożył w grobie, wykutym w skale, w którym nikt jeszcze nie był pochowany. Był to dzień Przygotowania i szabat się rozjaśniał. Były przy tym kobiety, które z Nim przyszły z Galilei. Obejrzały grób i w jaki sposób zostało złożone ciało Jezusa. Po powrocie przygotowały wonności i olejki; lecz zgodnie z przykazaniem zachowały spoczynek szabatu.

Oto słowo Pańskie.


Po odczytaniu Męki Pańskiej może być krótka homilia. Po niej następuje wyznanie wiary oraz modlitwa wiernych.

OFFERTORIUM

Ps 68, 21-22

W wersji PREMIUM znajdziesz tutaj propozycję melodii oraz plik mp3 z jej wykonaniem.

Impropérium exspectávit cor meum, et misériam: et sustínui qui simul contristarétur, et non fuit: consolántem me quasívi, et non invéni: et dedérunt in escam meam fel, et in siti mea potavérunt me acéto.

MODLITWA NAD DARAMI

Panie, nasz Boże, przez mękę swojego Syna pojednaj nas ze sobą, † nie zasługujemy na to z powodu złego życia, * lecz ufamy, że Najświętsza Ofiara wyjedna nam przebaczenie u Twojego miłosierdzia. Przez Chrystusa, Pana naszego.


PREFACJA
19. Śmierć Chrystusa zgładziła nasze winy

Zaprawdę, godne to i sprawiedliwe, * słuszne i zbawienne, * abyśmy zawsze składali dziękczynienie * Tobie, miłosierny Ojcze, wszechmogący Boże, * Królu wiecznej chwały, * przez naszego Pana Jezusa Chrystusa.
On wolny od grzechu cierpiał za grzeszników * i nie mając winy przyjął niesprawiedliwy wyrok, * aby odpokutować zbrodnie świata. * Śmierć Chrystusa zgładziła nasze winy, * a Jego zmartchwywstanie przyniosło nam zbawienie.
Dlatego z wszystkimi Aniołami wysławiamy Ciebie, * z radością wołając:...

ANTYFONA NA KOMUNIĘ

Mt 26, 42

Ojcze, jeśli nie może Mnie ominąć ten kielich * i muszę go wypić, * niech się stanie Twoja wola.

MODLITWA PO KOMUNII

Boże, Ty nas posiliłeś Najświętszym Sakramentem, a przez śmierć Twojego Syna obudziłeś w nas nadzieję życia wiecznego, w które wierzymy, † pokornie Cię błagamy: * spraw, abyśmy przez Jego zmartwychwstanie osiągnęli cel naszych dążeń. Przez Chrystusa, Pana naszego.


UROCZYSTE BŁOGOSŁAWIEŃSTWO

K. Pan z wami.
W. I z duchem Twoim.
D. Pochylcie głowy na błogosławieństwo.

K. Bóg, miłosierny Ojciec, który w męce swojego Syna dał wam przykład miłości, † niech sprawi, abyście przez służbę Bogu i ludziom * otrzymali niewysłowiony dar Jego błogosławieństwa.
W. Amen.
K. Chrystus, który umierając na krzyżu wybawił was od śmierci wiecznej, * niech was obdarzy życiem bez końca.
W. Amen.
K. Wszystkim, którzy Go naśladują w Jego uniżeniu, * niech da udział w swoim zmartwychwstaniu.
W. Amen.
K. Niech was błogosławi Bóg wszechmogący, * Ojciec i Syn, † i Duch Święty.
W. Amen.

Komentarz Ks. Bp.Z. Kiernikowskiego

Czyż można umilknąć? (Niedziela Palmowa C - 2010)

Przeżywamy Niedzielę Palmową. Wspominamy to wydarzenie, kiedy Jezus na kilka dni przed Mękę, świadom tego, co Go czeka, wszedł do Jerozolimy. Odbyło się to w uroczystej, świątecznej procesji. Jezusa witano jako Króla. Był to spontaniczny odzew ludu i uczniów Jezusa na wszystko, co o Nim wiedziano i słyszano. Był to odruch wdzięczności i uznania wobec tego wszystkiego, co uczynił. Zapewne nie wszyscy rozumieli sens tego, co czynili; a jeszcze mniej zdawali sobie sprawę z tego, do czego to prowadzi. Był to bowiem inny król, niż ludzkie oczekiwania. Zmienią się także głosy i okrzyki. Jednak wówczas, podczas uroczystego wjazdu Jezusa do Jerozolimy wołano z radością i przekonaniem:

Błogosławiony Król, który przychodzi w imię Pańskie. Pokój w niebie i chwała na wysokościach (Łk 19,38).

To właśnie te słowa wskazują na istotę królowania Jezusa. On przychodzi w imię Pańskie, w imię Boga. On przychodzi z mocą Boga. Nie jest królem dla siebie, by panować nad innymi dla jakiegokolwiek własnego celu, lecz jest królem dla człowieka, by go wyprowadzać z zagubienia, z ciemności własnego egoizmu, z niewoli siebie. To ten król przynosi pokój z niebios i wprowadza człowieka w chwałę, do jakiej od początku został stworzony i przeznaczony.

1. Jezus jechał na osiołku a lud słał swe płaszcze na drodze

Ten gest wjazdu Jezusa do Jerozolimy na oślęciu, na którym jeszcez niekt nie siedział, spełnia zapowiedziane proroctwo: Raduj się wielce, Córo Syjonu, wołaj radośnie, Córo Jeruzalem! Oto Król twój idzie do ciebie, sprawiedliwy i zwycięski. Pokorny - jedzie na osiołku, na oślątku, źrebięciu oślicy (Za 9,9). Zwróćmy uwagę na przymioty, jakie temu Królowi są przypisane: sprawiedliwy, zwycięski, pokorny.

Możemy tak to zebrać: człowiek, który zagubił się w sobie samym przez grzech i postawił siebie samego w centrum swego myślenia i działania, potrzebuje wyzwolenia, potrzebuje zwycięstwa nad sobą. Po grzechu człowiek okazał się ani sprawiedliwy, ani pokorny, ani zwycięski. Jego klęska czy przegrana polegała i polega na tym, że to on jest panem swego życia i on ma poznania dobra i zła. Dlatego właśnie oto przychodzi król sprawiedliwy i pokorny - JEZUS. On dokona zwycięstwa właśnie przez to, że przyjmie inne postawy, niż te, jakie zazwyczaj przyjmuje człowiek, wobec tego, co stanie przed Nim jako przeciwne, i to aż do krzyża. Wielu z tych co dziś wołają Hosanna, będzie wołać: na krzyż z Nim. To jednak nie odciągnie Jezusa od prawdy i drogi, jaką podją dla zabwienia człowieka. Właśnie ta Jego droga, droga do krzyża, będzie drogą zbawienia dla człowieka. Jest to dla nas wszystkich objawienie i zaproszenie, by wejść na tę drogę.

2. Sprawiedliwy

Sprawiedliwość Jezusa polega na tym, że nie szuka niczego dla siebie, lecz jest całkowicie oddany Bogu Ojcu i czyni Jego Wolę. On jest obrazem Boga niewidzialnego (Kol 1,15) i tym samym chce ten przymiot przywrócić człowiekowi, aby każdy z nas na nowo mógł być obrazem Boga. To jest sprawiedliwość całej prawdy o stworzeniu. W tym się zasadza też sprawiedliwe działanie, w którym człowiek nie szuka siebie samego i swoich korzyści, lecz potrafi żyć w jedności z Bogiem i z drugim człowiekiem.

Sprawiedliwość ta wynika z usprawiedliwienia człowieka w Bogu. W przypadku Jezusa tym usprawiedliwieniem, czyli uzasadnieniem życia, było i jest Jego synostwo. Dla nas, właśnie dzięki Jezusowie, który przyszedł z powodu naszego zagubienia, aby nam wskazać drogę do Ojca, otwiera się droga usprawiedliwienia w prawdzie. Jezus jest tym, który wskazuje jak możemy uzyskać to usprawiedliwienie i żyć w tej sprawiedliwości.

Wskazuje każdemu z nas drogę do Jerozolimy, gdzie objawi się prawda o człowieku i o Bogu. Będzie to doświadczenie krzyża, ale ono doprowadzi do nowego życia w zmartwychwstaniu. Bóg bowiem stworzył nas do życia, a śmierć weszła przez zawiść diabła. Tylko znalezienie się na drodze, na której możemy wyrzekać się naszych zabezpieczeń, a znajdować oparcie w Bogu, może nas doprowadzić do udziału w królowaniu Tego, który przychodzi w imię Pańskie. To dzięki Niemu nauczymy się też przychodzić w imię Pańskie – wyzbywając się naszych pretensji, naszych roszczeń – tzn. tego wszystkiego, przez co chcielibyśmy królować po swojemu. Jest to propozycja drogi życia.

3. Pokorny – w prawdzie

W tym świąteczny i wychwalającym Jezusa orszaku Jezus jest pokorny. Tak jak przyjmuje teraz owacje: Hosanna i Błogosławiony, tak przyjmie za kilka dni skierowane przeciw Niemu okrzyki: na krzyż z Nim. Pokora bowiem to umiejętność odnalezienie się w każdej sytuacji jako wolny o siebie i prawdziwy w stosunku do innych. Zarówno wtedy, gdy są nastawieni przyjaźnie czy wręcz pochlebczo, jak i wtedy kiedy są nastawieni wrogo. Pokora rodzi się z prawdy odniesienia człowieka do Boga i prowadzi do odniesienia w prawdzie do drugiego człowieka.

Jezus przedstawił nam wszystkim siebie w prawdzie i pokorze zarówno w czasie uroczystego wjazdu do Jerozolimy jak i w czasie Jego drogi z krzyżem, która prowadziła go poza mury miasta na ukrzyżowanie.

To objawienie prawdy Człowieka Jezusa jest dla każdego z nas szansą, by wchodzić w prawdę naszego życia. Ta Prawda woła do każdego z nas. Tej prawdzie nie można zamknąć ust. Tą prawdą nie można manipulować. Ta prawda będzie się objawiać mimo tego, że niektórzy będą chcieli ją wyeliminować, jak faryzeusze chcieli, aby Jezus nakazał, by umilkło to wołania na Jego cześć. Ta prawda będzie się objawiać, gdy będą podsycali i namawiali, aby tłum wołał przeciwko niej, jak to było z podburzonym ludem, który wołał przeciwko Jezusowi: na krzyż z Nim.

Wchodzimy w czas Wielkiego Tygodnia. Niechaj te dni, przeżywanie liturgii i nasza osobista refleksja nad wydarzeniami pasyjnymi pozwolą nam bardzie odkrywać prawdę o sobie i być w prawdzie wobec wszystkiego, co w naszym życiu się dzieje i wobec wszystkich, z którymi się spotkamy i żyjemy w naszych wspólnotach rodzinnych, w sąsiedztwie, w pracy, w parafii.

Niechaj nic nie przytłumi w nas tej prawdy. Niechaj ta prawda woła w nas: Błogosławiony, który idzie w imię Pańskie. A kiedy się zdarzy, że będzie też coś, o będzie przypominało krzyk wznoszony przeciw Jezusowi: na krzyż z Nim, nie jest On mi potrzebny itp., niech dojdzie do mnie prawda nawrócenia właśnie dzięki spojrzeniu na postawę Jezusa. Niechaj we mnie nie nastąpi jakieś stłumienie tej prawdy o tym, że czasem coś negatywnego rodzi się w moim sercu. Gdy to zobczę, niechaj zwycięży prawda nawrócenia. Jest to stale dawana mi szansa.

Będą patrzeć na tego którego przebili – tak długo, aż zobaczą, że On im przebacza. Ta prawda nie może umilknąć!

Jest to czas nawrócenia! Bp ZbK


ROK B - 2009

WIELKI TYDZIEŃ

Msza Niedzieli Palmowej zawiera trzy czytania, które należy przeczytać, jeżeli nie przemawiają przeciw temu względy duszpasterskie. Wśród czytań najważniejszy jest opis Męki Pańskiej. Jeżeli okoliczności przemawiają za skróceniem liturgii słowa w Mszach z ludem, kapłan biorąc pod uwagę charakter zgromadzenia wiernych, może zarządzić: a) albo odczytanie tylko jednej z dwóch lekcji poprzedzających Ewangelię Męki Pańskiej, b) albo tylko Męki Pańskiej; jeżeli konieczność tego wymaga, można odczytać Mękę Pańską w formie skróconej. W Mszach bez ludu obowiązują trzy czytania. W tym dniu Chrystus wjechał do Jerozolimy, aby dokonać paschalnego misterium. Kościół wspomina ten wjazd we wszystkich Mszach świętych: przed Mszą główną odbywa się procesja lub uroczyste wejście, przed innymi Mszami wejście zwykłe. Procesji nie można powtarzać. Wejście uroczyste można powtórzyć przed mszami, które się sprawuje z licznym udziałem wiernych.
PAMIĄTKA WJAZDU CHRYSTUSA DO JEROZOLIMY
PIERWSZA FORMA: PROCESJA Z PALMAMI

Kapłan i ministranci, ubrani w szaty koloru czerwonego, udają się na miejsce, gdzie zgromadził się lud i skąd ma wyruszyć procesja. Wierni trzymają w rękach gałązki. Kapłan zamiast ornatu może włożyć kapę, którą zdejmuje po procesji. W tym czasie śpiewa się antyfonę:

Mt 21, 9 Hosanna Synowi Dawidowemu! Błogosławiony, który idzie w imię Pańskie. O, Królu izraelski! Hosanna na wysokości.
Albo:
Hosanna filio David: * benedictus qui venit in nomine Domini, * Rex Israel! * Hosanna in excelsis.

Można śpiewać inną odpowiednią pieśń.
POZDROWIENIE I MODLITWA POŚWIĘCENIA

Kapłan pozdrawia wiernych i zwraca się do nich tymi lub podobnymi słowami:

Drodzy bracia i siostry, przez czterdzieści dni przygotowaliśmy nasze serca przez modlitwę, pokutę i uczynki chrześcijańskiej miłości. W dniu dzisiejszym gromadzimy się, aby z całym Kościołem rozpocząć obchód misterium paschalnego. Dzisiaj Chrystus wjechał do Jerozolimy, aby tam umrzeć i zmartwychwstać. Wspominając to zbawcze wydarzenie, z głęboką wiarą i pobożnością pójdźmy za Panem, abyśmy uczestnicząc w tajemnicy Jego krzyża, dostąpili udziału w zmartwychwstaniu i życiu.

Następnie kapłan odmawia modlitwę:

Módlmy się. Wszechmogący, wieczny Boże, uświęć te gałązki swoim błogosławieństwem + i spraw, abyśmy idąc z radością za Chrystusem Królem * mogli przez Niego dojść do wiecznego Jeruzalem. Który żyje i króluje na wieki wieków. W. Amen.

Albo:

Módlmy się. Wszechmogący Boże, z palmami w rękach czcimy dzisiaj zwycięstwo Chrystusa, + pomnóż naszą wiarę i wysłuchaj nasze prośby, * abyśmy zjednoczeni z Chrystusem przynosili Tobie owoce dobrych uczynków. Który żyje i króluje na wieki wieków. W. Amen.

Kapłan kropi gałązki wodą święconą nic nie mówiąc. Teraz następuje odczytanie Ewangelii o wjeździe Chrystusa Pana do Jerozolimy. Czyta ją diakon w zwykły sposób. Gdy nie ma diakona, czyni to kapłan. Wjazd Chrystusa do Jerozolimy opisują wszyscy Ewangeliści. Czytanie Ewangelii uobecnia nam tamto wydarzenie. Przed nami jawi się Pan i Król, który tym razem nie przychodzi w chwale i majestacie, ale Król łagodny, siedzący na osiołku. Tłumami, które Go witały jesteśmy my, Jego lud, który z wiarą rozpoznaje Jego boską i królewską godność.
SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO MARKA:
Mk 11, 1-10 Wjazd Jezusa do Jerozolimy.

Gdy się zbliżali do Jerozolimy, do Betfage i Betanii na Górze Oliwnej, Jezus posłał dwóch spośród swoich uczniów i rzekł im: «Idźcie do wsi, która jest przed wami, a zaraz przy wejściu do niej znajdziecie oślę uwiązane, na którym jeszcze nikt z ludzi nie siedział. Odwiążcie je i przyprowadźcie tutaj. A gdyby was kto pytał, dlaczego to robicie, powiedzcie: "Pan go potrzebuje i zaraz odeśle je tu z powrotem"». Poszli i znaleźli oślę przywiązane do drzwi z zewnątrz, na ulicy. Odwiązali je, a niektórzy ze stojących tam pytali ich: «Co to ma znaczyć, że odwiązujecie oślę?» Oni zaś odpowiedzieli im tak, jak Jezus polecił. I pozwolili im. Przyprowadzili więc oślę do Jezusa i zarzucili na nie swe płaszcze, a On wsiadł na nie. Wielu zaś słało swe płaszcze na drodze, a inni gałązki zielone ścięte na polach. A ci, którzy Go poprzedzali i którzy szli za Nim, wołali: «Hosanna. Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie. Błogosławione królestwo ojca naszego Dawida, które przychodzi. Hosanna na wysokościach». [Oto słowo Pańskie]

Albo:
SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO JANA:
J 12, 12-16 Wjazd Jezusa do Jerozolimy.

Wielki tłum, który przybył na święto, usłyszawszy, że Jezus przybywa do Jerozolimy, wziął gałązki palmowe i wybiegł Mu naprzeciw. Wołali: «Hosanna. Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie» oraz: «Król izraelski!» A gdy Jezus znalazł osiołka, dosiadł go, jak jest napisane: «Nie bój się, Córo Syjońska, oto Król twój przychodzi, siedząc na oślęciu». Jego uczniowie początkowo tego nie rozumieli. Ale gdy Jezus został uwielbiony, wówczas przypomnieli sobie, że to o Nim było napisane i że tak Mu uczynili. [Oto słowo Pańskie]
PROCESJA

Przed procesją kapłan lub diakon może się zwrócić do wiernych z następującym lub podobnym wezwaniem: Drodzy bracia i siostry, naśladując rzesze, które uroczyście witały Pana Jezusa, idźmy w pokoju. Procesja wyrusza do kościoła, w którym zostanie odprawiona Msza święta. Na czele idzie ministrant z ozdobnym krzyżem, pomiędzy dwoma ministrantami, którzy niosą zapalone świece. Jeżeli używa się kadzidła, przed krzyżem idzie ministrant z dymiącą kadzielnicą. Dalej idzie kapłan i usługujący, a za nimi wierni z gałązkami w rękach. W czasie procesji śpiewa się pieśni dostosowane do okoliczności.

ANTYFONA 1: Dzieci żydowskie wyszły naprzeciw Pana niosąc gałązki oliwne i głośno wołając: Hosanna na wysokości!
Albo: Dzieci wołały: Hosanna na wysokości!

Atyfonę można powtarzać po poszczególnych wersetach psalmu.
PSALM RESPONSORYJNY: Ps 24(23)

Do Pana należy ziemia i wszystko, co ją napełnia, *
świat cały i jego mieszkańcy.
Albowiem On go na morzach osadził *
i utwierdził ponad rzekami.
Kto wstąpi na górę Pana, *
kto stanie w Jego świętym miejscu?
Człowiek rąk nieskalanych i czystego serca, +
którego dusza nie lgnęła do marności *
i nie przysięgał kłamliwie.
On otrzyma błogosławieństwo od Pana *
i zapłatę od Boga, swego Zbawcy.
Oto pokolenie tych, którzy Go szukają, *
którzy szukają oblicza Boga Jakuba.
Bramy, podnieście swe szczyty, +
unieście się, odwieczne podwoje, *
aby mógł wkroczyć Król chwały!
Któż jest tym Królem chwały? +
Pan dzielny i potężny, *
Pan potężny w boju.
Bramy, podnieście swe szczyty, +
unieście się, odwieczne podwoje, *
aby mógł wkroczyć Król chwały!
Któż jest tym Królem chwały? *
Pan Zastępów, On jest Królem chwały.

ANTYFONA 2: Dzieci żydowskie uścielały sukniami drogę i głośno wołały: Hosanna Synowi Dawida! Błogosławiony, który idzie w imię Pańskie.
Albo: Błogosławiony, który idzie w imię Pańskie.

Antyfonę można powtarzać po poszczególnych wersetach psalmu.
PSALM RESPONSORYJNY: Ps 47(46)

Wszystkie narody, klaskajcie w dłonie, *
radosnym głosem wykrzykujcie Bogu!
Bo Pan najwyższy i straszliwy *
jest wielkim Królem nad całą ziemią.
On nam poddaje narody *
i ludy rzuca pod nasze stopy.
Wybiera nam na dziedzictwo *
chlubę Jakuba, którego miłuje.
Bóg wstępuje wśród radosnych okrzyków, *
Pan wstępuje przy dźwięku trąby.
Śpiewajcie psalmy Bogu, śpiewajcie, *
śpiewajcie Królowi naszemu, śpiewajcie.
Gdyż Bóg jest Królem całej ziemi, *
hymn zaśpiewajcie.
Bóg króluje nad narodami, *
Bóg zasiada na swym świętym tronie.
Połączyli się władcy narodów *
z ludem Boga Abrahama,
Bo możni świata należą do Boga, *
On zaś jest najwyższy.

Po wejściu procesji do kościoła śpiewa się hymn do Chrystusa Króla.
HYMN DO CHRYSTUSA KRÓLA

Chwała i cześć, o Królu Chryste,
który odkupiłeś nas.
Tobie śpiewał chłopiąt chór,
pod Twoje stopy szaty słał.
Hosanna na wysokości!
O Zbawco nasz, witamy Ciebie,
Izraela Tyś jest Król.
W imię Pańskie idziesz nam
Ty, co Dawida zdobisz ród.
Hosanna na wysokości!
Aniołów chór w niebiosach śpiewa
niepojętą wielkość Twą,
chwali Cię śmiertelny człek
i wszechświat, dzieło Twoich rąk.
Hosanna na wysokości!
Hebrajski lud z palmami w rękach
na spotkanie wyszedł Ci.
Hymny, prośby naszych serc
niesiemy dziś przed Ciebie my.
Hosanna na wysokości!
Przed męką Twą oddali Tobie
swojej czci należny hołd.
My zaś przyszliśmy tu dziś
sławić zwycięstwo Twe i moc.
Hosanna na wysokości!
Błagamy Cię, o Stwórco świata:
po wszystkie żywota dni,
mocą twych paschalnych łask
daj nie zmarnować Twej krwi.
Hosanna na wysokości!

Gdy procesja wchodzi do kościoła można również śpiewać responsorium:

Gdy Pan Jezus wjeżdżał do miasta świętego, dzieci hebrajskie zapowiadały zmartwychwstanie życia, * niosąc gałązki palmowe i wołając: Hosanna na wysokości. W. A kiedy lud usłyszał, że Jezus przybywa do Jerozolimy, wyszli Mu naprzeciw. * Niosąc gałązki palmowe i wołając: Hosanna na wysokości.

Po przybyciu do ołtarza, kapłan oddaje mu cześć; może go także okadzić. Następnie udaje się na miejsce przewodniczenia i, jeśli używał kapy, zdejmuje ją i wkłada ornat. Na zakończenie procesji, opuściwszy inne obrzędy, odmawia kolektę mszalną. Dalej Msza święta odbywa się w zwykły sposób.
DRUGA FORMA: UROCZYSTE WEJŚCIE

Gdy nie można odprawić procesji poza kościołem, na pamiątkę wjazdu Chrystusa odprawia się wewnątrz kościoła obrzęd uroczystego wejścia przed główną Mszą świętą. Wierni z gałązkami w rękach, gromadzą się przed drzwiami kościoła lub wewnątrz świątyni. Kapłan z posługującymi i przedstawicielami wiernych udaje się na miejsce poza prezbiterium, tak wybrane, by przynajmniej większa część wiernych mogła widzieć obrzędy. Gdy kapłan udaje się na wyznaczone miejsce, śpiewa się antyfonę Hosanna lub inną odpowiednią pieśń. Następuje poświęcenie gałązek i odczytanie Ewangelii o wjeździe Chrystusa Pana do Jerozolimy. Po Ewangelii kapłan z posługującymi i przedstawicielami wiernych udaje się uroczyście przez kościół do prezbiterium; w tym czasie śpiewa się hymn Chwała i cześć lub inną odpowiednią pieśń. Jeśli ze względu na okoliczności, poświęcenie gałązek musi się odbyć w prezbiterium, po odczytaniu Ewangelii kapłan z posługującymi i przedstawicielami wiernych przechodzi uroczyście między ludem przez nawę główną i boczne nawy kościoła, po czym powraca do ołtarza. Podczas tego uroczystego przejścia śpiewa się responsorium lub inne odpowiednie pieśni. W wyjątkowych sytuacjach, gdy nawet przejście między ludem jest niemożliwe, kapłan wchodzi do prezbiterium podczas śpiewu antyfony Hosanna, poświęca gałązki i odczytuje Ewangelię o wjeździe Chrystusa do Jerozolimy. Po Ewangelii śpiewa się hymn Chwała i cześć lub inną odpowiednią pieśń. W tym czasie wszyscy stoją. Po wejściu do prezbiterium, kapłan oddaje cześć ołtarzowi i udaje się na miejsce przewodniczenia. Opuściwszy inne obrzędy, odmawia kolektę mszalną i dalej odprawia Mszę świętą w zwykły sposób. Tak samo czyni, gdy poświęcenie gałązek musi się odbyć w prezbiterium.


TRZECIA FORMA: ZWYKŁE WEJŚCIE

We wszystkich innych Mszach tej niedzieli, których nie poprzedza wejście uroczyste, wjazd Chrystusa do Jerozolimy upamiętnia się przez zwykłe wejście. Gdy kapłan udaje się do ołtarza śpiewa się antyfonę z psalmem lub inną pieśń o wjeździe Chrystusa do Jerozolimy. Kapłan po przyjściu do ołtarza oddaje mu cześć i staje na miejscu przewodniczenia. Pozdrawia lud i odprawia Mszę świętą jak zwykle. W Mszach bez udziału ludu i w tych Mszach, w których nie było śpiewu na wejście, kapłan po przyjściu do ołtarza i oddaniu mu czci, pozdrawia lud, odczytuje antyfonę i w zwykły sposób odprawia Mszę świętą.

MODLITWA NA WEJŚCIE W NIEDZIELĘ PALMOWĄ: Sześć dni przed uroczystością Paschy, * gdy Pan Jezus wchodził do Jeruzalem, dzieci wyszły Mu na spotkanie, * w rękach niosły gałązki palmowe i głośno wołały: * "Hosanna na wysokości. * Bądź błogosławiony, Panie, który przychodzisz, aby nam okazać miłosierdzie".

Ps 24 (23), 9-10 Bramy, podnieście swe szczyty * unieście się, odwieczne podwoje, * aby mógł wkroczyć Król chwały. * Któż jest tym Królem chwały? * Pan Zastępów, On jest Królem chwały. * "Hosanna na wysokości. * Bądź błogosławiony, Panie, który przychodzisz, aby nam okazać miłosierdzie".

Po procesji lub uroczystym wejściu kapłan rozpoczyna Mszę od kolekty:

KOLEKTA W NIEDZIELĘ PALMOWĄ: Wszechmogący, wieczny Boże, aby dać ludziom przykład pokory do naśladowania, sprawiłeś, że nasz Zbawiciel przyjął ciało i poniósł śmierć na krzyżu; + daj nam pojąć naukę płynącą z Jego męki * i zasłużyć na udział w Jego zmartwychwstaniu. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, + który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

Tam gdzie nie może się odbyć ani procesja ani uroczyste wejście, wypada odprawić nabożeństwo słowa Bożego o wjeździe mesjańskim i o Męce Pańskiej. Odprawia się je w sobotę w godzinach wieczornych lub w niedzielę w odpowiedniej porze. Msza Niedzieli Palmowej zawiera trzy czytania, które należy przeczytać, jeżeli nie przemawiają przeciw temu względy duszpasterskie. Wśród czytań najważniejszy jest opis Męki Pańskiej. Jeżeli okoliczności przemawiają za skróceniem liturgii słowa w Mszach z ludem, kapłan biorąc pod uwagę charakter zgromadzenia wiernych, może zarządzić: a/ albo odczytanie tylko jednej z dwóch lekcji poprzedzających Ewangelię i Męki Pańskiej; b/ albo tylko Męki Pańskiej [jeżeli konieczność tego wymaga, można odczytać Mękę Pańską w formie skróconej]. W Mszach bez ludu obowiązują trzy czytania.


PIERWSZE CZYTANIE Z KSIĘGI PROROKA IZAJASZA:
Iz 50, 4-7 Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i wiem, że nie doznam wstydu.

Pan Bóg mnie obdarzył językiem wymownym, bym umiał przyjść z pomocą strudzonemu przez słowo krzepiące. Każdego rana pobudza me ucho, bym słuchał jak uczniowie. Pan Bóg otworzył mi ucho, a ja się nie oparłem ani się nie cofnąłem. Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym mi brodę. Nie zasłoniłem mej twarzy przed zniewagami i opluciem. Pan Bóg mnie wspomaga, dlatego jestem nieczuły na obelgi, dlatego uczyniłem twarz moją jak głaz i wiem, że wstydu nie doznam. [Oto słowo Boże]
PSALM RESPONSORYJNY: Ps 22(21), 8-9. 17-18a. 19-20. 23-24
REFREN: [por. 2a] Boże mój, Boże, czemuś mnie opuścił?

Szydzą ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą, *
wykrzywiają wargi i potrząsają głowami:
«Zaufał Panu, niech go Pan wyzwoli, *
niech go ocali, jeśli go miłuje».
Sfora psów mnie opadła, *
otoczyła mnie zgraja złoczyńców.
Przebodli moje ręce i nogi, *
policzyć mogę wszystkie moje kości.
Dzielą między siebie moje szaty *
i los rzucają o moją suknię.
Ty zaś, o Panie, nie stój z daleka: *
pomocy moja śpiesz mi na ratunek.
Będę głosił swym braciom Twoje imię *
i będę Cię chwalił w zgromadzeniu wiernych:
«Chwalcie Pana, wy, którzy się Go boicie, *
niech się Go lęka całe potomstwo Izraela».


DRUGIE CZYTANIE Z LISTU ŚW. PAWŁA APOSTOŁA DO FILIPIAN:
Flp 2, 6-11 Chrystus uniżył samego siebie, dlatego Bóg Go wywyższył.

Chrystus Jezus istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w tym co zewnętrzne uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg wywyższył Go nad wszystko i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych, i aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest Panem ku chwale Boga Ojca. [Oto słowo Boże]
AKLAMACJA: Chwała Tobie, Królu wieków
ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ: Flp 2, 8-9 Dla nas Chrystus stał się posłuszny aż do śmierci, a była to śmierć na krzyżu. Dlatego Bóg wywyższył Go nad wszystko i dał Mu imię, które jest ponad wszelkie imię.
AKLAMACJA: Chwała Tobie, Królu wieków

Opis Męki Pańskiej czyta się bez świec, nie używa się także kadzidła. Czytający, którym jest diakon lub kapłan, nie pozdrawia ludu i nie czyni znaku krzyża na księdze. Mękę Pańską mogą czytać diakoni lub kapłani, ewentualnie naprzemian z chórem. Jeżeli zachodzi potrzeba, celebrans czyta słowa Chrystusa. Mękę Pańską może także czytać jeden diakon naprzemian z celebransem, przy czym kapłan powinien czytać słowa Chrystusa. Mogą ją czytać również lektorzy świeccy, jednak słowa Chrystusa czyta, jeśli to możliwe, celebrans. Liczba lektorów zależy od możliwości kościoła. Tylko diakoni przed śpiewem Męki Pańskiej proszą kapłana o błogosławieństwo, jak zwykle przed Ewangelią. Po odczytaniu Ewangelii może być krótka homilia. Dla wygody czytających Mękę Pańską w tekście umieszczono następujące znaki: + - słowa Chrystusa; E. - słowa Ewangelisty; I. - słowa innych osób pojedynczych; T. - słowa kilku osób lub tłumu.


SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO MARKA:
Mk 14, 1 - 15, 47 Męka naszego Pana Jezusa Chrystusa według świętego Marka.

Spisek przeciw Jezusowi. E. Dwa dni przed Paschą i Świętem Przaśników arcykapłani i uczeni w Piśmie szukali sposobu, jak by Jezusa podstępnie ująć i zabić. Lecz mówili: T. Tylko nie w czasie święta, by nie było wzburzenia między ludem. Namaszczenie w Betanii. E. A gdy Jezus był w Betanii, w domu Szymona Trędowatego, i siedział za stołem, przyszła kobieta z alabastrowym flakonikiem prawdziwego olejku nardowego, bardzo drogiego. Stłukła flakonik i wylała Mu olejek na głowę. A niektórzy oburzali się, mówiąc między sobą: T. Po co to marnowanie olejku? Wszak można było olejek ten sprzedać drożej niż za trzysta denarów i rozdać ubogim. E. I przeciw niej szemrali. Lecz Jezus rzekł: + Zostawcie ją; czemu sprawiacie jej przykrość? Dobry uczynek spełniła względem Mnie. Bo ubogich zawsze macie u siebie i kiedy zechcecie, możecie im dobrze czynić; lecz Mnie nie zawsze macie. Ona uczyniła, co mogła; już naprzód namaściła moje ciało na pogrzeb. Zaprawdę powiadam wam: Gdziekolwiek po całym świecie głosić będą tę Ewangelię, będą również opowiadać na jej pamiątkę to, co uczyniła. Zdrada Judasza. E. Wtedy Judasz Iskariota, jeden z Dwunastu, poszedł do arcykapłanów, aby im Go wydać. Gdy to usłyszeli, ucieszyli się i przyrzekli dać mu pieniądze. Odtąd szukał dogodnej sposobności, jak by Go wydać. Przygotowanie Paschy. W pierwszy dzień Przaśników, kiedy ofiarowano Paschę, zapytali Jezusa Jego uczniowie: T. Gdzie chcesz, abyśmy poszli poczynić przygotowania, żebyś mógł spożyć Paschę? E. I posłał dwóch spośród swoich uczniów z tym poleceniem: + Idźcie do miasta, a spotka się z wami człowiek, niosący dzban wody. Idźcie za nim i tam, gdzie wejdzie, powiedzcie gospodarzowi: Nauczyciel pyta: gdzie jest dla Mnie izba, w której mógłbym spożyć Paschę z moimi uczniami? On wskaże wam na górze salę dużą, usłaną i gotową. Tam przygotujcie dla nas. E. Uczniowie wybrali się i przyszli do miasta, gdzie znaleźli, tak jak im powiedział, i przygotowali Paschę. Zapowiedź zdrady. Z nastaniem wieczoru przyszedł tam razem z Dwunastoma. A gdy zajęli miejsca i jedli, Jezus rzekł: + Zaprawdę powiadam wam: jeden z was Mnie zdradzi, ten, który je ze Mną. E. Zaczęli się smucić i pytać jeden po drugim: I. Czyżbym ja? E. On im rzekł: + Jeden z Dwunastu, ten, który ze Mną rękę zanurza w misie. Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził. Ustanowienie Eucharystii. A gdy jedli, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dał im mówiąc: + Bierzcie, to jest Ciało moje. E. Potem wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie dał im, i pili z niego wszyscy. I rzekł do nich: + To jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzi wylana. Zaprawdę powiadam wam: Odtąd nie będę już pił z owocu winnego krzewu aż do owego dnia, kiedy pić go będę nowy w królestwie Bożym. Przepowiednia zaparcia się Piotra. Po odśpiewaniu hymnu wyszli w stronę Góry Oliwnej. Wtedy Jezus im rzekł: + Wszyscy zwątpicie we Mnie. Jest bowiem napisane: Uderzę pasterza, a rozproszą się owce. lecz gdy powstanę, uprzedzę was do Galilei. E. Na to rzekł Mu Piotr: I. Choćby wszyscy zwątpili, ale nie ja. E. Odpowiedział mu Jezus: + Zaprawdę powiadam ci: dzisiaj, tej nocy, zanim kogut dwa razy zapieje, ty trzy razy się Mnie wyprzesz. E. Lecz on tym bardziej zapewniał: I. Choćby mi przyszło umrzeć z Tobą, nie wyprę się Ciebie. E. I wszyscy tak samo mówili. Modlitwa i trwoga konania. A kiedy przyszli do ogrodu zwanego Getsemani, rzekł Jezus do swoich uczniów: + Usiądźcie tutaj, Ja tymczasem będę się modlił. E. Wziął ze sobą Piotra, Jakuba i Jana i począł drżeć i odczuwać trwogę. I rzekł do nich: + Smutna jest moja dusza aż do śmierci; zostańcie tu i czuwajcie. E. I odszedłszy nieco dalej, upadł na ziemię i modlił się żeby, jeśli to możliwe, ominęła Go ta godzina. I mówił: + Abba, Ojcze, dla Ciebie wszystko jest możliwe, zabierz ten kielich ode Mnie. Lecz nie to, co Ja chcę, ale to, co Ty. E. Potem wrócił i zastał ich śpiących. Rzekł do Piotra: + Szymonie, śpisz? Jednej godziny nie mogłeś czuwać? Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe. E. Odszedł znowu i modlił się, powtarzając te same słowa. Gdy wrócił, zastał ich śpiących, gdyż oczy ich były snem zmorzone, i nie wiedzieli, co Mu odpowiedzieć. Gdy przyszedł po raz trzeci, rzekł do nich: + Śpicie dalej i odpoczywacie? Dosyć. Przyszła godzina, oto Syn Człowieczy będzie wydany w ręce grzeszników. Wstańcie, chodźmy, oto zbliża się mój zdrajca. Pojmanie Jezusa. E. I zaraz, gdy On jeszcze mówił, zjawił się Judasz, jeden z Dwunastu, a z nim zgraja z mieczami i kijami wysłana przez arcykapłanów, uczonych w Piśmie i starszych. A zdrajca dał im taki znak: I. Ten, którego pocałuję, to On; chwyćcie Go i prowadźcie ostrożnie. E. Skoro tylko przyszedł, przystąpił do Jezusa i rzekł: I. Rabbi E. i pocałował Go. Tamci zaś rzucili się na Niego i pochwycili Go. A jeden z nich, którzy tam stali, dobył miecza, uderzył sługę najwyższego kapłana i odciął mu ucho. A Jezus rzekł do nich: + Wyszliście z mieczami i kijami, jak na zbójcę, żeby Mnie pochwycić. Codziennie nauczałem u was w świątyni, a nie pojmaliście Mnie. Ale Pisma muszą się wypełnić. E. Wtedy opuścili Go wszyscy i uciekli. A pewien młodzieniec szedł za Nim, odziany prześcieradłem na gołym ciele. Chcieli go chwycić, lecz on zostawił prześcieradło i bez odzienia uciekł od nich. Jezus przed Wysoką Radą. A Jezusa zaprowadzili do najwyższego kapłana, u którego zebrali się wszyscy arcykapłani, starsi i uczeni w Piśmie. Piotr zaś szedł za Nim z daleka aż na dziedziniec pałacu najwyższego kapłana. Tam siedział między służbą i grzał się przy ogniu. Tymczasem arcykapłani i cała Wysoka Rada szukali świadectwa przeciw Jezusowi, aby Go zgładzić, lecz nie znaleźli. Wielu wprawdzie zeznawało fałszywie przeciwko Niemu, ale świadectwa te nie były zgodne. A niektórzy wystąpili i zeznali fałszywie przeciw Niemu: T. Myśmy słyszeli, jak On mówił: Ja zburzę ten przybytek uczyniony ludzką ręką i w ciągu trzech dni zbuduję inny, nie ręką ludzką uczyniony. E. Lecz i w tym ich świadectwo nie było zgodne. Wtedy najwyższy kapłan wystąpił na środek i zapytał Jezusa: I. Nic nie odpowiadasz na to, co oni zeznają przeciw Tobie? E. Lecz On milczał i nic nie odpowiedział. Najwyższy kapłan zapytał Go ponownie: I. Czy Ty jesteś Mesjaszem, Synem Błogosławionego? E. Jezus odpowiedział: + Ja jestem. Ujrzycie Syna Człowieczego, siedzącego po prawicy Wszechmocnego i nadchodzącego z obłokami niebieskimi. E. Wówczas najwyższy kapłan rozdarł swoje szaty i rzekł: I. Na cóż nam jeszcze potrzeba świadków? Słyszeliście bluźnierstwo. Cóż wam się zdaje? E. Oni zaś wszyscy wydali wyrok, że winien jest śmierci. I niektórzy zaczęli pluć na Niego; zakrywali Mu twarz, policzkowali Go i mówili: T. Prorokuj. E. Także słudzy bili Go pięściami po twarzy. Zaparcie się Piotra. Kiedy Piotr był na dole na dziedzińcu, przyszła jedna ze służących najwyższego kapłana. Zobaczywszy Piotra grzejącego się, przypatrzyła mu się i rzekła: I. I tyś był z Nazarejczykiem Jezusem. E. Lecz on zaprzeczył temu, mówiąc: I. Nie wiem i nie rozumiem, co mówisz. E. I wyszedł na zewnątrz do przedsionka, a kogut zapiał. Służąca, widząc go, znowu zaczęła mówić do tych, którzy tam stali: I. To jest jeden z nich. E. A on ponownie zaprzeczył. Po chwili ci, którzy tam stali, mówili znowu do Piotra: I. Na pewno jesteś jednym z nich, jesteś także Galilejczykiem. E. Lecz on począł się zaklinać i przysięgać: I. Nie znam tego człowieka, o którym mówicie. E. I w tej chwili kogut powtórnie zapiał. Wspomniał Piotr na słowa, które mu powiedział Jezus: Pierwej, nim kogut dwa razy zapieje, trzy razy Mnie się wyprzesz. I wybuchnął płaczem. Jezus przed Piłatem. Zaraz wczesnym rankiem arcykapłani wraz ze starszymi i uczonymi w Piśmie i cała Wysoka Rada powzięli uchwałę. Kazali Jezusa związanego odprowadzić i wydali Go Piłatowi. Piłat zapytał Go: I. Czy Ty jesteś królem żydowskim? E. Odpowiedział mu: + Tak, Ja nim jestem. E. Arcykapłani zaś oskarżali Go o wiele rzeczy. Piłat ponownie Go zapytał: I. Nic nie odpowiadasz? Zważ, o jakie rzeczy Cię oskarżają. E. Lecz Jezus nic już nie odpowiedział, tak że Piłat się dziwił. Jezus odrzucony przez swój naród. Na każde zaś święto miał zwyczaj uwalniać im jednego więźnia, którego żądali. A był tam jeden, zwany Barabaszem, uwięziony z buntownikami, którzy w rozruchu popełnili zabójstwo. Tłum przyszedł i zaczął domagać się tego, co zawsze im czynił. Piłat im odpowiedział: I. Jeśli chcecie, uwolnię wam króla żydowskiego? E. Wiedział bowiem, że arcykapłani wydali Go przez zawiść. Lecz arcykapłani podburzyli tłum, żeby uwolnił im raczej Barabasza. Piłat ponownie ich zapytał: I. Cóż więc mam uczynić z Tym, którego nazywacie królem żydowskim? E. Odpowiedzieli mu krzykiem: T. Ukrzyżuj Go! E. Piłat odparł: I. Co więc złego uczynił? E. Lecz oni jeszcze głośniej krzyczeli: T. Ukrzyżuj Go! E. Wtedy Piłat, chcąc zadowolić tłum, uwolnił im Barabasza, Jezusa zaś kazał ubiczować i wydał na ukrzyżowanie. Król wyśmiany. Żołnierze zaprowadzili Go na wewnętrzny dziedziniec, czyli pretorium, i zawołali całą kohortę. Ubrali Go w purpurę i uplótłszy wieniec z ciernia, włożyli Mu na głowę. I zaczęli Go pozdrawiać: T. Witaj, królu żydowski! E. Przy tym bili Go trzciną po głowie, pluli na Niego i, przyklękając, oddawali Mu hołd. A gdy Go wyszydzili, zdjęli z Niego purpurę i włożyli na Niego własne Jego szaty. Droga krzyżowa. Następnie wyprowadzili Go, aby Go ukrzyżować. I przymusili niejakiego Szymona z Cyreny, ojca Aleksandra i Rufa, który wracał z pola i właśnie przechodził, żeby niósł krzyż Jego. Przyprowadzili Go na miejsce Golgota, to znaczy Miejsce Czaszki. Ukrzyżowanie. Tam dawali Mu wino zaprawione mirrą, lecz On nie przyjął. Ukrzyżowali Go i rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając o nie losy, co który miał zabrać. A była godzina trzecia, gdy Go ukrzyżowali. Był też napis z podaniem Jego winy, tak ułożony: Król żydowski. Razem z Nim ukrzyżowali dwóch złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej Jego stronie. Tak wypełniło się słowo Pisma: W poczet złoczyńców został zaliczony. Wyszydzenie na krzyżu. Ci zaś, którzy przechodzili obok, przeklinali Go, potrząsali głowami, mówiąc: T. Ej, Ty, który burzysz przybytek i w trzech dniach go odbudowujesz, zejdź z krzyża i ocal samego siebie. Podobnie arcykapłani wraz z uczonymi w Piśmie drwili między sobą i mówili: T. Innych wybawiał, siebie nie może wybawić. Mesjasz, król Izraela, niechże teraz zejdzie z krzyża, żebyśmy widzieli i uwierzyli. Lżyli Go także ci, którzy byli z Nim ukrzyżowani. Śmierć Jezusa. A gdy nadeszła godzina szósta, mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej. O godzinie dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem: + Eloi, Eloi, lama sabachthani. E. To znaczy: Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił? Niektórzy ze stojących obok, słysząc to, mówili: T. Patrz, woła Eliasza. E. Ktoś pobiegł i napełniwszy gąbkę octem, włożył na trzcinę i dawał mu pić, mówiąc: I. Poczekajcie, zobaczymy, czy przyjdzie Eliasz, żeby Go zdjąć z krzyża. E. Lecz Jezus zawołał donośnym głosem i oddał ducha. Wszyscy klękają i przez chwilę zchowują milczenie. Po śmierci Jezusa. A zasłona przybytku rozdarła się na dwoje z góry na dół. Setnik zaś, który stał naprzeciw, widząc, że w ten sposób oddał ducha, rzekł: I. Prawdziwie, ten człowiek był Synem Bożym. E. Były tam również niewiasty, które przypatrywały się z daleka, między nimi Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba Mniejszego i Józefa, i Salome. Kiedy przebywał w Galilei, one towarzyszyły Mu i usługiwały. I było wiele innych, które razem z Nim przyszły do Jerozolimy. Pogrzeb Jezusa. Pod wieczór już, ponieważ było Przygotowanie, czyli dzień przed szabatem, przyszedł Józef z Arymatei, poważny członek Rady, który również wyczekiwał królestwa Bożego. Śmiało udał się do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. Piłat zdziwił się, że już skonał. Kazał przywołać setnika i pytał go, czy już dawno umarł. Upewniony przez setnika, podarował ciało Józefowi. Ten kupił płótno, zdjął Jezusa z krzyża, owinął w płótno i złożył w grobie, który wykuty był w skale. Przed wejście do grobu zatoczył kamień. A Maria Magdalena i Maria, matka Józefa, przyglądały się, gdzie Go złożono. [Oto słowo Pańskie]
EWANGELIA KRÓTSZA:
Mk 15, 1-39 Męka naszego Pana Jezusa Chrystusa według świętego Marka.

Jezus przed Piłatem. E. Wczesnym rankiem arcykapłani wraz ze starszymi i uczonymi w Piśmie i cała Wysoka Rada powzięli uchwałę. Kazali Jezusa związanego odprowadzić i wydali Go Piłatowi. Piłat zapytał Go: I. Czy Ty jesteś królem żydowskim? E. Odpowiedział mu: + Tak, Ja nim jestem. E. Arcykapłani zaś oskarżali Go o wiele rzeczy. Piłat ponownie Go zapytał: I. Nic nie odpowiadasz? Zważ, o jakie rzeczy Cię oskarżają. E. Lecz Jezus nic już nie odpowiedział, tak że Piłat się dziwił. Jezus odrzucony przez swój naród. Na każde zaś święto miał zwyczaj uwalniać im jednego więźnia, którego żądali. A był tam jeden, zwany Barabaszem, uwięziony z buntownikami, którzy w rozruchu popełnili zabójstwo. Tłum przyszedł i zaczął domagać się tego, co zawsze im czynił. Piłat im odpowiedział: I. Jeśli chcecie, uwolnię wam króla żydowskiego? E. Wiedział bowiem, że arcykapłani wydali Go przez zawiść. Lecz arcykapłani podburzyli tłum, żeby uwolnił im raczej Barabasza. Piłat ponownie ich zapytał: I. Cóż więc mam uczynić z Tym, którego nazywacie królem żydowskim? E. Odpowiedzieli mu krzykiem: T. Ukrzyżuj Go! E. Piłat odparł: I. Co więc złego uczynił? E. Lecz oni jeszcze głośniej krzyczeli: T. Ukrzyżuj Go! E. Wtedy Piłat, chcąc zadowolić tłum, uwolnił im Barabasza, Jezusa zaś kazał ubiczować i wydał na ukrzyżowanie. Król wyśmiany. Żołnierze zaprowadzili Go na wewnętrzny dziedziniec, czyli pretorium, i zawołali całą kohortę. Ubrali Go w purpurę i uplótłszy wieniec z ciernia, włożyli Mu na głowę. I zaczęli Go pozdrawiać: T. Witaj, królu żydowski! E. Przy tym bili Go trzciną po głowie, pluli na Niego i, przyklękając, oddawali Mu hołd. A gdy Go wyszydzili, zdjęli z Niego purpurę i włożyli na Niego własne Jego szaty. Droga krzyżowa. Następnie wyprowadzili Go, aby Go ukrzyżować. I przymusili niejakiego Szymona z Cyreny, ojca Aleksandra i Rufa, który wracał z pola i właśnie przechodził, żeby niósł krzyż Jego. Przyprowadzili Go na miejsce Golgota, to znaczy Miejsce Czaszki. Ukrzyżowanie. Tam dawali Mu wino zaprawione mirrą, lecz On nie przyjął. Ukrzyżowali Go i rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając o nie losy, co który miał zabrać. A była godzina trzecia, gdy Go ukrzyżowali. Był też napis z podaniem Jego winy, tak ułożony: Król żydowski. Razem z Nim ukrzyżowali dwóch złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej Jego stronie. Tak wypełniło się słowo Pisma: W poczet złoczyńców został zaliczony. Wyszydzenie na krzyżu. Ci zaś, którzy przechodzili obok, przeklinali Go, potrząsali głowami, mówiąc: T. Ej, Ty, który burzysz przybytek i w trzech dniach go odbudowujesz, zejdź z krzyża i wybaw samego siebie. Podobnie arcykapłani wraz z uczonymi w Piśmie drwili między sobą i mówili: T. Innych wybawiał, siebie nie może wybawić. Mesjasz, król Izraela, niechże teraz zejdzie z krzyża, żebyśmy widzieli i uwierzyli. Lżyli Go także ci, którzy byli z Nim ukrzyżowani. Śmierć Jezusa. A gdy nadeszła godzina szósta, mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej. O godzinie dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem: + Eloi, Eloi, lama sabachthani. E. To znaczy: Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił? Niektórzy ze stojących obok, słysząc to, mówili: T. Patrz, woła Eliasza. E. Ktoś pobiegł i napełniwszy gąbkę octem, włożył na trzcinę i dawał mu pić, mówiąc: I. Poczekajcie, zobaczymy, czy przyjdzie Eliasz, żeby Go zdjąć z krzyża. E. Lecz Jezus zawołał donośnym głosem i oddał ducha. WSZYSCY KLĘKAJĄ I PRZEZ CHWILĘ ZACHOWUJĄ MILCZENIE. Po śmierci Jezusa. A zasłona przybytku rozdarła się na dwoje z góry na dół. Setnik zaś, który stał naprzeciw, widząc, że w ten sposób oddał ducha, rzekł: I. Prawdziwie, ten człowiek był Synem Bożym. [Oto słowo Pańskie]

Prawdziwa ofiara może być podjęta wyłącznie z miłości. Sprawujemy tajemnicę całkowitego wyniszczenia Chrystusa i Jego wyniesienia w Eucharystii. Składamy dzięki Bogu za ukazanie w swoim Synu ostatecznego sensu naszego cierpienia i naszej śmierci, która dzięki uczestnictwu w chwalebnym Ciele eucharystycznym, stanie się początkiem życia pełnego i wiecznego w domu Ojca.

MODLITWA NAD DARAMI W NIEDZIELĘ PALMOWĄ: Panie, nasz Boże, przez mękę swojego Syna pojednaj nas ze sobą, + nie zasługujemy na to z powodu złego życia, * lecz ufamy, że Najświętsza Ofiara wyjedna nam przebaczenie u Twojego miłosierdzia. Przez Chrystusa, Pana naszego.

ANTYFONA NA KOMUNIĘ W NIEDZIELĘ PALMOWĄ: Mt 26, 42 Ojcze, jeśli nie może Mnie ominąć ten kielich * i muszę go wypić, * niech się stanie Twoja wola.

MODLITWA PO KOMUNII W NIEDZIELĘ PALMOWĄ: Boże, Ty nas posiliłeś Najświętszym Sakramentem, a przez śmierć Twojego Syna obudziłeś w nas nadzieję życia wiecznego, w które wierzymy, + pokornie Cię błagamy: * spraw, abyśmy przez Jego zmartwychwstanie osiągnęli cel naszych dążeń. Przez Chrystusa, Pana naszego.

 

16 marca 2008
Niedziela Palmowa
16 marca 2008
Droga Krzyżowa ulicami miasta

 

 


 

Niedziela Palmowa
Poprzez akty służby możemy zgotować Panu triumf większy od wjazdu do Jerozolimy... Gdyż nie powtórzą się sceny z Judaszem, ani scena w Gaju Oliwnym, ani owa ciemna noc... Doprowadzimy do tego, że cały świat zapłonie w płomieniach ognia, który On przyszedł rzucić na ziemię!... A światło Prawdy – nasz Jezus – oświeci umysły światłością dnia bez końca. (Kuźnia, 947)

Czytamy w dniu dzisiejszym słowa głębokiej radości: Dzieci hebrajskie wyszły naprzeciw Pana niosąc gałązki oliwne i głośno wołając: Chwała na wysokościach (Antyfona śpiewana w czasie rozdawania gałązek oliwnych).Ta cześć oddawana Chrystusowi wiąże się w naszych duszach z tą, jaką powitano Jego narodzenie w Betlejem. Gdy Jezus przejeżdżał, opowiada św. Łukasz, ludzie słali swe płaszcze na drodze. Zbliżał się już do zboczy Góry Oliwnej, kiedy całe mnóstwo uczniów poczęło wielbić radośnie Boga za wszystkie cuda, które widzieli. I wołali głośno: «Błogosławiony Król, który przychodzi w imię Pańskie. Pokój w niebie i chwała na wysokościach» (Łk 19, 36-38).

(...) W tę Niedzielę Palmową, kiedy Nasz Pan rozpoczyna tydzień decydujący dla naszego zbawienia, porzućmy powierzchowne rozważania i przejdźmy do tego, co istotne, do tego co naprawdę ważne. Spójrzcie: to, o co mamy zabiegać, to pójście do nieba. W przeciwnym razie, nic nie warto. Żeby pójść do nieba, niezbędna jest wierność nauce Chrystusa. Żeby być wiernym, trzeba nieustannie trwać w naszej walce z przeszkodami, które sprzeciwiają się naszej wiecznej szczęśliwości.

(...) Chrześcijanin może mieć pewność, że jeśli pragnie walczyć, Bóg podtrzyma jego prawicę, jak czytamy w czasie Mszy z tego święta. Jezus, który wjeżdża do Jerozolimy siedząc na nędznym osiołku, Król pokoju, jest tym, który powiedział: królestwo niebieskie doznaje gwałtu i ludzie gwałtowni zdobywają je (Mt 11, 12.). Ta gwałtowność nie jest jednak gwałtownością wobec innych; jest to męstwo w zwalczaniu własnych słabości i nędz, dzielność, by nie ukrywać osobistych niewierności, odwaga, by wyznawać wiarę również wtedy, gdy środowisko jest nieprzychylne. (To Chrystus Przechodzi, 73-83)


ROK A - Niedziela Palmowa czyli Męki Pańskiej

Procesja z palmami

(Łk 19,28-40)
Jezus ruszył na przedzie, zdążając do Jerozolimy.
Gdy przyszedł w pobliże Betfage i Betanii, do góry zwanej Oliwną, wysłał
dwóch spośród uczniów, mówiąc: Idźcie do wsi, która jest naprzeciwko, a
wchodząc do niej, znajdziecie oślę uwiązane, którego jeszcze nikt nie
dosiadł. Odwiążcie je i przyprowadźcie tutaj. A gdyby was kto pytał:
Dlaczego odwiązujecie?, tak powiecie: Pan go potrzebuje. Wysłani poszli i
znaleźli wszystko tak, jak im powiedział. A gdy odwiązywali oślę, zapytali
ich jego właściciele: Czemu odwiązujecie oślę? Odpowiedzieli: Pan go
potrzebuje. I przyprowadzili je do Jezusa, a zarzuciwszy na nie swe
płaszcze, wsadzili na nie Jezusa. Gdy jechał, słali swe płaszcze na
drodze. Zbliżał się już do zboczy Góry Oliwnej, kiedy całe mnóstwo uczniów
poczęło wielbić radośnie Boga za wszystkie cuda, które widzieli. I wołali
głośno: Błogosławiony Król, który przychodzi w imię Pańskie. Pokój w
niebie i chwała na wysokościach. Lecz niektórzy faryzeusze spośród tłumu
rzekli do Niego: Nauczycielu, zabroń tego swoim uczniom. Odrzekł: Powiadam
wam: Jeśli ci umilkną, kamienie wołać będą.

Msza:

(Iz 50,4-7)
Pan Bóg mnie obdarzył językiem wymownym, bym umiał przyjść z pomocą
strudzonemu, przez słowo krzepiące. Każdego rana pobudza me ucho, bym
słuchał jak uczniowie. Pan Bóg otworzył Mi ucho, a Ja się nie oparłem ani
się cofnąłem. Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym Mi brodę.
Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i opluciem. Pan Bóg Mnie
wspomaga, dlatego jestem nieczuły na obelgi, dlatego uczyniłem twarz moją
jak głaz i wiem, że wstydu nie doznam.

(Ps 22,8-9.17-20.23-24)
REFREN: Boże mój, Boże, czemuś mnie opuścił?

Szydzą ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą,
wykrzywiają wargi i potrząsają głowami:
"Zaufał Panu, niech go Pan wyzwoli,
niech go ocali, jeśli go miłuje".

Sfora psów mnie opada,
otoczyła mnie zgraja złoczyńców.
Przebodli moje ręce i nogi,
policzyć mogę wszystkie moje kości.

Dzielą między siebie moje szaty
i los rzucają o moją suknię.
Ty zaś, o Panie, nie stój z daleka:
pomocy moja śpiesz mi na ratunek.

Będę głosił swym braciom Twoje imię
i będę Cię chwalił w zgromadzeniu wiernych:
"Chwalcie Pana, wy, którzy się Go boicie,
niech się Go lęka całe potomstwo Izraela".

(Flp 2,6-11)
Chrustus Jezus istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności,
aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać
sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie, uznany za
człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci - i
to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował
Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano
istot niebieskich i ziemskich i podziemnych. I aby wszelki język wyznał,
że Jezus Chrystus jest PANEM - ku chwale Boga Ojca.

(Flp 2,8-9)
Dla nas Chrystus stał się posłusznym aż do śmierci, a była to śmierć na
krzyżu. Dlatego Bóg wywyższył Go nad wszystko i dał Mu imię, które jest
ponad wszelkie imię.

(Łk 22,14-23.56)
Męka Pana naszego Jezusa Chrystusa
według świętego Łukasza.

Ostatnia Pascha
E. A gdy nadeszła pora, zajął miejsce u stołu i Apostołowie z Nim. Wtedy
rzekł do nich: + Gorąco pragnąłem spożyć Paschę z wami, zanim będę
cierpiał. Albowiem powiadam wam: Już jej spożywać nie będę, aż się spełni
w królestwie Bożym. E. Potem wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie
rzekł: + Weźcie go i podzielcie między siebie; albowiem powiadam wam:
odtąd nie będę już pił z owocu winnego krzewu, aż przyjdzie królestwo
Boże.

Ustanowienie Eucharystii
E. Następnie wziął chleb, odmówiwszy dziękczynienie połamał go i podał
mówiąc: + To jest Ciało moje, które za was będzie wydane: to czyńcie na
moją pamiątkę! E. Tak samo i kielich po wieczerzy, mówiąc: + Ten kielich
to Nowe Przymierze we Krwi mojej, która za was będzie wylana.

Zapowiedź zdrady
Lecz oto ręka mojego zdrajcy jest ze Mną na stole. Wprawdzie Syn
Człowieczy odchodzi według tego, jak jest postanowione, lecz biada temu
człowiekowi, przez którego będzie wydany. E. A oni zaczęli wypytywać jeden
drugiego, kto by mógł spośród nich to uczynić.

Spór o pierwszeństwo
Powstał również spór między nimi o to, który z nich zdaje się być
największy. Lecz On rzekł do nich: + Królowie narodów panują nad nimi, a
ich władcy przyjmują nazwę dobroczyńców. Wy zaś nie tak [macie
postępować]. Lecz największy między wami niech będzie jak najmłodszy, a
przełożony jak sługa! Któż bowiem jest większy? Czy ten, kto siedzi za
stołem, czy ten, kto służy? Czyż nie ten, kto siedzi za stołem? Otóż Ja
jestem pośród was jak ten, kto służy. Wyście wytrwali przy Mnie w moich
przeciwnościach. Dlatego i Ja przekazuję wam królestwo, jak Mnie przekazał
je mój Ojciec: abyście w królestwie moim jedli i pili przy moim stole oraz
żebyście zasiadali na tronach, sądząc dwanaście pokoleń Izraela.

Obietnica dana Piotrowi
Szymonie, Szymonie, oto szatan domagał się, żeby was przesiać jak
pszenicę; ale Ja prosiłem za tobą, żeby nie ustała twoja wiara. Ty ze swej
strony utwierdzaj twoich braci. E. On zaś rzekł: I. Panie, z Tobą gotów
jestem iść nawet do więzienia i na śmierć. E. Lecz Jezus odrzekł: +
Powiadam ci, Piotrze, nie zapieje dziś kogut, a ty trzy razy wyprzesz się
tego, że Mnie znasz.

Chwila walki
E. I rzekł do nich: + Czy brak wam było czego, kiedy was posyłałem bez
trzosa, bez torby i bez sandałów? E. Oni odpowiedzieli: T. Niczego. E.
Mówił dalej: + Lecz teraz kto ma trzos, niech go weźmie; tak samo torbę;
a kto nie ma, niech sprzeda swój płaszcz i kupi miecz! Albowiem powiadam
wam: to, co jest napisane, musi się spełnić na Mnie: Zaliczony został do
złoczyńców. To bowiem, co się do Mnie odnosi, dochodzi kresu. E. Oni
rzekli: T. Panie, tu są dwa miecze. E. Odpowiedział im: + Wystarczy.

Modlitwa i trwoga konania
E. Potem wyszedł i udał się, według zwyczaju, na Górę Oliwną: towarzyszyli
Mu także uczniowie. Gdy przyszedł na miejsce, rzekł do nich: + Módlcie
się, abyście nie ulegli pokusie. E. A sam oddalił się od nich na odległość
jakby rzutu kamieniem, upadł na kolana i modlił się tymi słowami: + Ojcze,
jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich! Jednak nie moja wola, lecz
Twoja niech się stanie! E. Wtedy ukazał Mu się anioł z nieba i umacniał
Go. Pogrążony w udręce jeszcze usilniej się modlił, a Jego pot był jak
gęste krople krwi, sączące się na ziemię. Gdy wstał od modlitwy i
przyszedł do uczniów, zastał ich śpiących ze smutku. Rzekł do nich: +
Czemu śpicie? Wstańcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie.

Pojmanie Jezusa
E. Gdy On jeszcze mówił, oto zjawił się tłum. A jeden z Dwunastu, imieniem
Judasz, szedł na ich czele i zbliżył się do Jezusa, aby Go pocałować.
Jezus mu rzekł: + Judaszu, pocałunkiem wydajesz Syna Człowieczego? E.
Towarzysze Jezusa widząc, na co się zanosi, zapytali: I. Panie, czy mamy
uderzyć mieczem? I któryś z nich uderzył sługę najwyższego kapłana i
odciął mu prawe ucho. Lecz Jezus odpowiedział: + Przestańcie, dosyć! E. I
dotknąwszy ucha, uzdrowił go. Do arcykapłanów zaś, dówódcy straży
świątynnej i starszych, którzy wyszli przeciw Niemu, Jezus rzekł: +
Wyszliście z mieczami i kijami jak na zbójcę? Gdy codziennie bywałem u was
w świątyni, nie podnieśliście rąk na Mnie, lecz to jest wasza godzina i
panowanie ciemności.

Zaparcie się Piotra
E. Schwycili Go więc, poprowadzili i zawiedli do domu najwyższego kapłana.
A Piotr szedł z daleka. Gdy rozniecili ogień na środku dziedzińca i
zasiedli wkoło, Piotr usiadł także między nimi. A jakaś służąca,
zobaczywszy go siedzącego przy ogniu, przyjrzała mu się uważnie i rzekła:
I. I ten był razem z Nim. E. Lecz on zaprzeczył temu, mówiąc: I. Nie znam
Go, kobieto. E. Po chwili zobaczył go ktoś inny i rzekł: I. I ty jesteś
jednym z nich. E. Piotr odrzekł: I. Człowieku, nie jestem. E. Po upływie
prawie godziny jeszcze ktoś inny począł zawzięcie twierdzić: I. Na pewno i
ten był razem z Nim; jest przecież Galilejczykiem. E. Piotr zaś rzekł: I.
Człowieku, nie wiem, co mówisz. E. I w tej chwili, gdy on jeszcze mówił,
kogut zapiał. A Pan obrócił się i spojrzał na Piotra. Wspomniał Piotr na
słowo Pana, jak mu powiedział: Dziś, zanim kogut zapieje, trzy razy się
Mnie wyprzesz. Wyszedł na zewnątrz i gorzko zapłakał.

Jezus wyszydzony
Tymczasem ludzie, którzy pilnowali Jezusa, naigrawali się z Niego i bili
Go. Zasłaniali Mu oczy i pytali: T. Prorokuj, kto Cię uderzył. E. Wiele
też innych obelg miotali przeciw Niemu.

Wobec Wysokiej Rady
Skoro dzień nastał, zebrała się starszyzna ludu, arcykapłani i uczeni w
Piśmie i kazali przyprowadzić Go przed swoją Radę. Rzekli: T. Jeśli Ty
jesteś Mesjasz, powiedz nam! E. On im odrzekł: + Jeśli wam powiem, nie
uwierzycie Mi, i jeśli was zapytam, nie dacie Mi odpowiedzi. Lecz odtąd
Syn Człowieczy siedzieć będzie po prawej stronie Wszechmocy Bożej. E.
Zawołali wszyscy: T. Więc Ty jesteś Synem Bożym? E. Odpowiedział im: +
Tak. Jestem Nim. E. A oni zawołali: T. Na co nam jeszcze potrzeba
świadectwa? Sami przecież słyszeliśmy z ust Jego.

Jezus przed Piłatem
E. Teraz całe ich zgromadzenie powstało; i poprowadzili Go przed Piłata.
Tam zaczęli oskarżać Go: T. Stwierdziliśmy, że ten człowiek podburza nasz
naród, że odwodzi od płacenia podatków Cezarowi i że siebie podaje za
Mesjasza - Króla. E. Piłat zapytał Go: I. Czy Ty jesteś Królem żydowskim?
E. Jezus odpowiedział mu: + Tak, Ja Nim jestem. E. Piłat więc oświadczył
arcykapłanom i tłumom: I. Nie znajduję żadnej winy w tym człowieku. E.
Lecz oni nastawali i mówili: T. Podburza lud, szerząc swą naukę po całej
Judei, od Galilei, gdzie rozpoczął, aż dotąd. E. Gdy Piłat to usłyszał,
zapytał, czy człowiek ten jest Galilejczykiem. A gdy się upewnił, że jest
spod władzy Heroda, odesłał Go do Heroda, który w tych dniach również
przebywał w Jerozolimie.

Jezus przed Herodem
Na widok Jezusa Herod bardzo się ucieszył. Od dawna bowiem chciał Go
ujrzeć, ponieważ słyszał o Nim i spodziewał się, że zobaczy jaki znak,
zdziałany przez Niego. Zasypał Go też wieloma pytaniami, lecz Jezus nic mu
nie odpowiedział. Arcykapłani zaś i uczeni w Piśmie stali i gwałtownie Go
oskarżali. Wówczas wzgardził Nim Herod wraz ze swoją strażą; na
pośmiewisko kazał ubrać Go w lśniący płaszcz i odesłał do Piłata. W tym
dniu Herod i Piłat stali się przyjaciółmi. Przedtem bowiem żyli z sobą w
nieprzyjaźni.

Jezus ponownie przed Piłatem
Piłat więc kazał zwołać arcykapłanów, członków Wysokiej Rady oraz lud i
rzekł do nich: I. Przywiedliście mi tego człowieka pod zarzutem, że
podburza lud. Otóż ja przesłuchałem Go wobec was i nie znalazłem w Nim
żadnej winy w sprawach, o które Go oskarżacie. Ani też Herod - bo odesłał
Go do nas; a oto nie popełnił On nic godnego śmierci. Każę Go więc
wychłostać i uwolnię.

Jezus odrzucony przez swój naród
E. A był obowiązany uwalniać im jednego na święta. Zawołali więc wszyscy
razem: T. Strać Tego, a uwolnij nam Barabasza! E. Był on wtrącony do
więzienia za jakiś rozruch powstały w mieście i za zabójstwo. Piłat, chcąc
uwolnić Jezusa, ponownie przemówił do nich. Lecz oni wołali: T. Ukrzyżuj,
ukrzyżuj Go! E. Zapytał ich po raz trzeci: I. Cóż On złego uczynił? Nie
znalazłem w Nim nic zasługującego na śmierć. Każę Go więc wychłostać i
uwolnię. E. Lecz oni nalegali z wielkim wrzaskiem, domagając się, aby Go
ukrzyżowano; i wzmagały się ich krzyki. Piłat więc zawyrokował, żeby ich
żądanie zostało spełnione. Uwolnił im tego, którego się domagali, a który
za rozruch i zabójstwo był wtrącony do więzienia; Jezusa zaś zdał na ich
wolę.

Droga krzyżowa
Gdy Go wyprowadzili, zatrzymali niejakiego Szymona z Cyreny, który wracał
z pola, i włożyli na niego krzyż, aby go niósł za Jezusem. A szło za Nim
mnóstwo ludu, także kobiet, które zawodziły i płakały nad Nim. Lecz Jezus
zwrócił się do nich i rzekł: + Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną;
płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi! Oto bowiem przyjdą dni,
kiedy mówić będą: Szczęśliwe niepłodne łona, które nie rodziły, i piersi,
które nie karmiły. Wtedy zaczną wołać do gór: Padnijcie na nas; a do
pagórków: Przykryjcie nas! Bo jeśli z zielonym drzewem to czynią, cóż się
stanie z suchym? E. Przyprowadzono też dwóch innych - złoczyńców, aby ich
z Nim stracić.

Ukrzyżowanie
Gdy przyszli na miejsce, zwane Czaszką, ukrzyżowali tam Jego i złoczyńców,
jednego po prawej, drugiego po lewej Jego stronie. Lecz Jezus mówił: +
Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią. E. Potem rozdzielili między
siebie Jego szaty, rzucając losy.

Wyszydzenie na krzyżu
A lud stał i patrzył. Lecz członkowie Wysokiej Rady drwiąco mówili: T.
Innych wybawiał, niechże teraz siebie wybawi, jeśli On jest Mesjaszem,
Wybrańcem Bożym. E. Szydzili z Niego i żołnierze; podchodzili do Niego i
podawali Mu ocet, mówiąc: T. Jeśli Ty jesteś królem żydowskim, wybaw sam
siebie. E. Był także nad Nim napis w języku greckim, łacińskim i
hebrajskim: To jest Król żydowski.

Dobry łotr
Jeden ze złoczyńców, których [tam] powieszono, urągał Mu: I. Czy Ty nie
jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas.E. Lecz drugi, karcąc go, rzekł:
I. Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? My
przecież - sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki,
ale On nic złego nie uczynił. E. I dodał: I. Jezu, wspomnij na mnie, gdy
przyjdziesz do swego królestwa. E. Jezus mu odpowiedział: + Zaprawdę,
powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju.

Śmierć Jezusa
E. Było już około godziny szóstej i mrok ogaranął całą ziemię aż do
godziny dziewiątej. Słońce się zaćmiło i zasłona przybytku rozdarła się
przez środek. Wtedy Jezus zawołał donośnym głosem: + Ojcze, w Twoje ręce
powierzam ducha mojego. E. Po tych słowach wyzionął ducha.


Po śmierci Jezusa
Na widok tego, co się działo, setnik oddał chwałę Bogu i mówił: I.
Istotnie, człowiek ten był sprawiedliwy. E. Wszystkie też tłumy, które
zbiegły się na to widowisko, gdy zobaczyły, co się działo, wracały bijąc
się w piersi. Wszyscy Jego znajomi stali z daleka; a również niewiasty,
które Mu towarzyszyły od Galilei, przypatrywały się temu.

Pogrzeb Jezusa
Był tam człowiek dobry i sprawiedliwy, imieniem Józef, członek Wysokiej
Rady. Nie przystał on na ich uchwałę i postępowanie. Był z miasta
żydowskiego Arymatei, i oczekiwał królestwa Bożego. On to udał się do
Piłata i poprosił o ciało Jezusa. Zdjął je z krzyża, owinął w płótno i
złożył w grobie, wykutym w skale, w którym nikt jeszcze nie był pochowany.
Był to dzień Przygotowania i szabat się rozjaśniał. Były przy tym
niewiasty, które z Nim przyszły z Galilei. Obejrzały grób i w jaki sposób
zostało złożone ciało Jezusa. Po powrocie przygotowały wonności i olejki;
lecz zgodnie z przykazaniem zachowały spoczynek szabatu.

Komentarz

"Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie, Król izraelski" (J 12,13)

Msza św. wprowadza dobrze w temat Męki. Proroctwo Izajasza i psalm
responsoryjny zapowiadają ze wzruszającą dokładnością niektóre szczegóły:
"Podałem grzbiet bijącym i policzki moje rwącym mi brodę. Nie zasłoniłem
mojej twarzy przed zniewagami i opluciem" (Iz 50, 6). Dlaczego tak wielka
uległość? Dlatego że Chrystus przedstawiony w Słudze Pańskim, którego
prorok opisał, jest całkowicie nastawiony na pełnienie woli Ojca i zgodnie
z nią chce złożyć z siebie ofiarę za zbawienie ludzi: "Pan Bóg otworzył mi
ucho, a Ja się nie oparłem ani się cofnąłem" (tamże 5). Był więc
prowadzony przed trybunały, a stamtąd na Kalwarię, i tam rozciągnięty na
krzyżu: "Przebodli ręce i nogi moje, policzyć mogę wszystkie moje kości"
(Ps 22, 17-18). Oto do jakiego stanu został doprowadzony Syn Boży z
jednego tylko powodu: miłości; miłość ku Ojcu, któremu pragnie przywrócić
chwałę, miłość ku ludziom, których pragnie pojednać z Ojcem.

Tylko miłość nieskończona może wyjaśnić zawrotne upokorzenia Syna Bożego.
"Chrystus istniejąc w postaci Bożej nie skorzystał ze sposobności, aby na
równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi"
(Flp 2, 6-7). Podczas męki Chrystus posuwa aż do ostatnich granic
wyrzeczenie, nie podkreślając praw swojej boskości. Nie tylko ukrywa je
pod postacią natury ludzkiej, lecz ogołaca się z nich i poddaje się karze
krzyża wystawiając się na najbardziej gorzkie obelgi: "Innych wybawia,
siebie nie może wybawić! Mesjasz, król Izraela, niechże teraz zejdzie z
krzyża, żebyśmy widzieli i uwierzyli'' (Mk 15, 31-32). Jak Ewangelista,
tak i Kościół nie waha się poddać wierzącym do rozważania męki Chrystusa w
całej jej twardej rzeczywistości, aby wszyscy zrozumieli, że On, prawdziwy
Bóg, jest także prawdziwym człowiekiem i jako taki cierpiał; a
wyniszczając w swojej umęczonej naturze ludzkiej wszelki objaw swojej
boskości, stał się bratem ludzi i podzielił z nimi śmierć, by dopuścić ich
do uczestnictwa w swojej naturze boskiej. "Dla nas Chrystus stał się
posłuszny aż do śmierci, a była to śmierć na krzyżu. Dlatego Bóg wywyższył
Go i dał Mu Imię ponad wszelkie Imię" (MP). Z najgłębszego wyniszczenia
pochodzi największe wywyższenie. Chrystus, również jako człowiek, został
ustanowiony Panem wszystkich stworzeń i wykonuje swoją władze jednając je
z Bogiem, wybawiając ludzi z grzechu i udzielając im życia Bożego.

- Pomnóż wiarę ufających Tobie, o Boże, i wysłuchaj łaskawie modlitwy
błagających Cię, a nam, którzy dzisiaj niesiemy te gałązki ku czci
Chrystusa, chwalebnego Króla, udziel łaski, abyśmy byli z Nim zjednoczeni
i przynosili owoce dobrych uczynków (Mszał Polski: Poświęcenie palm).
O Jezu, Proroku ludu wychodzącego na Twoje spotkanie, wsiadłeś na osiołka
i dałeś przykład przedziwnej pokory, gdy oklaskiwał Cię nadbiegający lud,
gdy ścinał gałązki i drogę wyściełał szatami. Gdy tłumy śpiewały hymny
pochwalne. Ty, nie zapominając nigdy o swym miłosierdziu, płakałeś nad
zniszczeniem Jerozolimy, Powstań teraz, o służko Zbawiciela. i w orszaku
córek syjońskich idź zobaczyć swojego prawdziwego Króla... Przyłącz się do
Pana nieba i ziemi, siedzącego na grzbiecie źrebięcia, idź za Nim zawsze z
gałązkami oliwki i palmy, z uczynkami pobożności i cnót zwycięskich (św.
Bonawentura).

O, jakże nas umiłowałeś, dobry Ojcze, który nie oszczędziłeś Syna swojego
jedynego, ale wydałeś Go za nas bezbożnych! Jakże umiłowałeś nas, skoro
On, który miał poczucie, że Jego równość wobec Ciebie nie jest bezprawnym
przywłaszczeniem, stał się uległy aż do śmierci krzyżowej. On, jeden wolny
pośród śmiertelnych, miał moc oddać duszę swoją i miał moc wziąć ją z
powrotem. W Twoim imieniu a w naszej obronie odniósł zwycięstwo, ginąc
jako krwawa ofiara - i dlatego jest zwycięzca, że przelał krew. Za nas
jako kapłan składa Ci ofiarę i sam jest zarazem ofiarą; a dlatego jest
kapłanem, że jest ofiarą. Nas, niewolników, czyni Twoimi dziećmi przez to,
że sam będąc Synem Twoim stał się wobec Ciebie sługą. Słusznie wiec w tym
pokładam całą nadzieję, że uleczysz wszystkie moje słabości przez Tego,
który siedzi po Twojej prawicy i wstawia się u Ciebie za nami; w
przeciwnym razie popadłbym w rozpacz. Liczne bowiem i wielkie są choroby
moje, lecz większa jest moc Twego lekarstwa; (św. Augustyn: Wyznania X,
43, 69).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 395
www.mateusz.pl


Webmaster:lukowianin