Aktualności  Fotogaleria   Historia  Patron  Kapłani  Wspólnoty  Biuro parafialne  Ogłoszenia  Porządek nabożeństw  Kontakt    Links Strona główna

 

PLAN: II Łukowska Pielgrzymka Rowerowa do Kodnia i Leśnej w maju 2010


I Łukowska Pielgrzymka rowerowa

I Łukowska Pielgrzymka Rowerowa do Kodnia 5-6 września 2009 r.
„Nie dosięgnie cię nic złego I plaga nie zbliży się do namiotu twego, Albowiem aniołom swoim polecił, Aby cię strzegli na wszystkich drogach twoich.” PS. 91, 10-11

FOTOGALERIA

 

 

Niespełna 20 śmiałków z Łukowa i z Siedlec wyruszyło do Kodnia
Pątniczym szlakiem na dwóch kołach

Była sobota.
Łuków dopiero budził się ze snu. W rejonie ulicy Kiernickich oraz niedokończonego ronda na Wojska Polskiego i Wereszczakówny - żywego ducha. Podszedłem bliżej i przed kościołem pod wezwaniem Świętego Brata Alberta zauważyłem pozostawione rowery. Było ich więcej niż zwykle o poranku, gdy ludzie dojeżdżają z okolicznych osiedli na nabożeństwo.

Stały wszędzie: w specjalnych stojakach, koło bramy, poopierane o ściany dzwonnicy i przy świątyni. Niektóre zwykłe, stare graty. Ale część zdradzała ich przeznaczenie chociażby przez zamocowane na nich turystyczne sakwy, proporczyk z godłem Unii Europejskiej albo lepsze opony. – Na tych zapewne pojadą do Kodnia – pomyślałem.

ZBIÓRKA U ŚWIĘTEGO ALBERTA

Zdążyłem. Jeszcze nie odjechali. Przez ostatni kwadrans przyspieszałem kroku, ponieważ *Sławomir Smolak*, współorganizator I Łukowskiej Pielgrzymki Rowerowej zapowiedział, że poranna msza święta jest odprawiana szybko. /– Odprawi ją z resztą ksiądz *Piotr Sawiuk*, który wyruszy razem z nami, więc zwlekać nie będzie. Proszę się nie spóźnić –/ instruował S. Smolak.

Rzut oka na zegarek - duża wskazówka leniwie dochodziła do szóstki. Do rozpoczęcia pielgrzymki pozostało pół godziny. Na razie wokół kościoła panowała cisza. Dobrze było słychać wodę szemrzącą w małej fontannie z figurą Matki Boskiej, ustawioną na środku kościelnego placu. Turystyczne rowery czekały uśpione na właścicieli.

MODLITWA NA DWÓCH KOŁACH

Zza niedomkniętych drzwi kościoła dało się słyszeć charakterystyczny pogłos wzmocnionej głośnikami modlitwy kapłana, odbijającej się od ścian. Taki pogłos jest tylko na porannych mszach, w których uczestniczy garstka wiernych. W świątyni właśnie dobiegała końca poranna msza. Było na niej nieco tych, co zwykle. Brało w niej też udział kilkanaście osób w różnym wieku, poubieranych w sportowe i turystyczne stroje.

/– A teraz pomyślmy chwilę nad intencją, jakiej poświęcimy Bogu kolarski trud. Każdy z taką intencją w sercu powinien wyruszyć na pielgrzymi szlak. Jeśli intencji nie ma to wyjazd będzie zwykłym rajdem, zwykłym przebyciem kilometrów – powiedział ks. Piotr. – Panie Boże, bądź z Twymi sługami rozpoczynającymi pielgrzymowanie, aby pokrzepieni Twoją obecnością dotarli do celu... Pochylcie głowy do błogosławieństwa... Niech was błogosławi Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty. Amen.

Celem, do którego w ciągu sobotniego dnia, po pokonaniu 111 km zamierzali na rowerach dotrzeć pielgrzymi, było sanktuarium Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Kodniu, prowadzone przez zakon oblatów.

OD STARSZEGO DO MŁODEGO

Msza zakończyła się. Ludzie wychodzą z kościoła, poprawiają ubrania, podchodzą do swoich rowerów. Część odjeżdża. Wśród tych, którzy zostali, jest pan *Eugeniusz*. Wyróżnia się w grupie. Jako jeden z nielicznych ma na głowie rowerowy kask. Okazuje się, że jest najstarszym uczestnikiem pielgrzymki. /– Nie jest to pierwszy mój rowerowy wyjazd. Byłem kolejarzem. Odkąd przeszedłem na emeryturę, trochę pedałuję rekreacyjnie –/ wyjawia pan Eugeniusz. /– Latem wziąłem udział w pielgrzymce rowerowej z Warszawy do Częstochowy –/ dodaje spostrzegłszy, że przyglądam się okolicznościowej naklejce umieszczonej na jego kasku.

Pan Eugeniusz ma dobry rower trekingowy. Widać, że nowicjuszem nie jest. Nie można tego samego powiedzieć o *Maćku*. Jest jednym z dwóch z najmłodszych uczestników pielgrzymki, ma 13 lat. Pulchny. Ubrany w czarny dres z podwiniętymi nogawkami i w białe adidasy.
/– Rower na dzisiejszy wyjazd przyszykowałem pod okiem taty –/ mówi krzątając się koło srebrnego jednośladu na grubych oponach. /– Wiele nie było do zrobienia. W zasadzie tylko przeczyściłem części. O! Wymieniłem oponę w przednim kole. Tata zauważył, że jest z boku lekko pęknięta. Pojeździć jeszcze by się dało, ale tata powiedział, że na taką długą trasę lepiej nie ryzykować. Sam ją wymieniłem./

Maćka na miejsce zbiórki odprowadziła mama. Chłopiec starał się sprawiać wrażenie samodzielnego. Co pewien czas pochylał się nad rowerem i nerwowo poprawiał podręczny bagaż albo sprawdzał przerzutki i hamulce.

/– Pierwszy raz pokonasz 100 km? Denerwujesz się czy dasz radę? –/ zapytałem.

/– Nie obawiam się trudów –/ odpowiada chłopiec wyraźnie nadrabiając miną. /– Byłem już rowerem w Woli Gułowskiej./

Z Łukowa do Woli Gułowskiej jest nieco ponad 30 km.

Z *Adrianem*, drugim z 13-latków, przyszedł na zbiórkę jego ojciec. Adrian radośnie prezentuje swój trekingowy rower. Na sobie ma odblaskową kamizelkę, a na głowie kask. Tato dumny z syna przysłuchuje się rozmowie o szczegółach technicznych i walorach jednośladu Adriana. Widać, że rowerowe pasje łączą ojca i syna, a wyjazdy w długie trasy nie są dla obu nowością.

/– Kilka dni temu razem byliśmy na wspólnej wycieczce rowerowej. Ot tak, 50 km wokół Łukowa –/ mówi Adrian. /– Czy coś naprawiałem w rowerze? Nie. Wymieniłem tylko tylną oponę. Starł się już bieżnik./

SZCZĘŚĆ WAM BOŻE!

Ostatnie słowa chłopiec wypowiada szybko, bo właśnie pan Sławek zaczął rozdawać koszulki i czerwone czapeczki z okolicznościowym nadrukiem. Każdy chciał je mieć na pamiątkę. Przypomniano zasady bezpiecznej jazdy. Do grupy w tym czasie ze swoim rowerem dołączył ks. Piotr Sawiuk, który po mszy pobiegł na plebanię przebrać się w turystyczne ciuchy.

/– Ja pojadę oznaczonym samochodem jako pilot. Pan poprowadzi grupę –/ rozdziela zadania S. Smolak zwracając się do pana Eugeniusza. /– Na końcu pojedzie ktoś dorosły z Klubu PTTK „Doktorek”. Wszystko jasne?/

Nikt już nie ma wątpliwości. Rowerzyści ustawiają się do pamiątkowego zdjęcia. /– Tylko żeby było widać kościół i Matkę Boską –/ prosi ks. Piotr.
Po chwili kilkunastoosobowa grupa rusza gęsiego. Szczęść wam Boże na trasie! Ostatni rowerzyści znikają między domami przy ul. Kiernickich. Na placu kościelnym znowu robi się bardzo cicho. Słychać jak w fontannie z Matką Boską szemrze woda.
PIOTR GICZELA,
źródło: ARTYKUŁ z numeru 42/2009 (2009-10-15 11:05:06) Tygodnik Siedlecki


 

PRZEBIEG TRASY: (zobacz mapę)

Ważne punkty na trasie pielgrzymk

Od I Łukowska Pielgrzymka rowerowa


DRELÓW. W 1874r. w wyniku prześladowań przez prawosławny carat 13 Unitów ponosi śmierć męczeńską przed frontonem cerkwi, a 10 osób – znanych z imienia i nazwiska – umiera wkrótce od pobicia. Wszyscy bronili jedności ze Stolicą Apostolską w Rzymie.

 

Od I Łukowska Pielgrzymka rowerowa

 

Horodek - Miejsce kultu Św. Onufreego

 


Od I Łukowska Pielgrzymka rowerowa

Sanktuarium Maryjne- Parafia p.w. NNMP w Kolembrodach. Kult Matki Bożej Kolembrodzkiej w Jej łaskami słynącym obrazie sięga XVII wieku. Według podań ustnych w 1679 roku król Polski Jan III Sobieski polując w tutejszych borach oddalił się od swego rycerstwa i zabłądził. Modląc się gorąco do Matki Najświętszej, ujrzał w zaroślach jasną postać, a w niej rozpoznał samą Maryję. Drogę powrotną wskazała mu Matka Boża, chroniąc Go od śmierci z wyczerpania i od dzikich zwierząt. W nocy, którą spędził w pobliskich Łomazach, królowi przyśniła się Matka Boża mówiąca, aby zbudował kościół w miejscu objawienia. Król wzniósł i uposażył kościół w Kolembrodach oraz ofiarował swój obozowy obraz Matki Bożej, przed którym modlił się w czasie wyprawy wiedeńskiej. Umieszczono Go w głównym ołtarzu. Przed Jej obliczem modlili się między innymi prześladowani unici, którzy gromadzili się w pobliskich lasach na tajnych rekolekcjach tzw. misjach. Jest to obraz Matki Bożej z dzieckiem na rękach, ikona bizantyjska średniej wielkości, malowana temprą na drewnie. Świątynia Ta była pierwszą drewnianą świątynią o obrządku grecko-katolickim.


Od I Łukowska Pielgrzymka rowerowa

Parafia Św. Nikity, Obrządku bizantyńsko-słowiańskiego (Unicka) Parafia erygowana w XVII w. Obecna świątynia parafialna drewniana, wybudowana w 1631 r., w 1875 r. zamieniona na cerkiew prawosławną, rekoncyliowany w 1927 r. i tegoż roku wznowiono parafię. Wystrój wnętrza bizantyjski. W ostatnich latach świątynia została poddana kapitalnemu remontowi od fundamentów do pozłacanych krzyży na nowych kopułach, których wygląd przywrócono z XIX w. Otrzymała też nową polichromię. Rekonsekrował ją 2 czerwca 2002 r. Kard. Józef Glemp, Prymas Polski. Księgi metrykalne od 1927 r. Kronika parafialna od 1969 r. Inne kaplice: w domu Małych Sióstr od Jezusa. Szkoły podst.: nie ma. Dom zakonny: Małych Sióstr od Jezusa. Odpusty: męczennika św. Nikity (15.IX). Cmentarz grzebalny: 500 m od kościoła. Wizytacja kanoniczna: 2002 r. - J.E.Ks. Kard. Józef Glemp, Prymas Polski. Proboszsz: o. Roman Ryszard Piętka MIC, w parafii od 1967 r., Archimandryta, mgr filologii klasycznej. Z parafii pochodzą: ks. Mikołaj Potapczuk, o. Roman Majek OMI.


Od I Łukowska Pielgrzymka rowerowa

Mur Berliński w Kobylanach przy trasie krajowej nr 2

 


Webmaster:Sławomir Smolak